Krystiana Robb-Narbutt o sobie i nie tylko

Krystiana Robb-Narbutt urodziła się w 1945 roku w Warszawie. Ojciec, Ignacy Robb-Narbutt, był literatem i działaczem politycznym, matka - malarką, uczennicą Felicjana Szczęsnego Kowarskiego i pierwszą nauczycielką córki.
Czyta się kilka minut

W dzieciństwie Krystiana ciężko zachorowała na gruźlicę. Gdy miała osiemnaście lat, przyjaciel rodziny ks. Jerzy Wolff zorganizował wystawę jej prac w podwarszawskich Laskach. W 1965 roku rozpoczęła studia na warszawskiej ASP w pracowni Juliusza Studnickiego, potem przeniosła się do pracowni Artura Nachta-Samborskiego. W marcu 1968 wzięła udział w manifestacjach studentów UW. Na początku listopada została aresztowana, więzienie opuściła na Wielkanoc roku następnego. Wznowiła naukę w pracowni Michała Byliny, w 1971 roku ukończyła ASP. Po studiach związała się artystycznymi przyjaźniami z grupą swoich rówieśników: Andrzejem Bielawskim, Andrzejem Bieńkowskim, Tomaszem Ciecierskim, Łukaszem Korolkiewiczem, Ewą Kuryluk. W 1976 roku wyszła za mąż za Michała Wejrocha. Śmierć matki w 1979 roku stała się ważną cezurą w życiu i twórczości artystki. W 1981 r. Krystiana Robb-Narbutt podróżowała do Grecji, ważnego odtąd źródła artystycznych inspiracji.

Lata stanu wojennego to dla niej czas ponownego zaangażowania politycznego i społecznego, udział w licznych wystawach obiegu nieoficjalnego, m.in. “Labirynt - przestrzeń podziemna" w 1989 w kościele na Ursynowie. Tam pokazany został “Pokój kontemplacji", a w nim rysunek “Sen o wyspie" i jedno krzesło, wyraźny znak zmiany hierarchii wartości na przyszłość. W 1991 zakupiony został dom w Skowieszynku - przystań, ale i nie kończące się źródło inspiracji. Lata 90. to kolejne indywidualne wystawy, na ogół w kameralnych, niewielkich galeriach, jak Pokaz czy Kordegarda, i publikowanie kolejnych tomików wierszy. W sumie w dorobku artystki jest już ponad dwadzieścia wystaw indywidualnych i kilkadziesiąt zbiorowych. Nieodmiennie mieszka na Saskiej Kępie w Warszawie, lata zaś spędza w Skowieszynku.

Pamiętam siebie jako dziecko zaglądające w dziurę w ziemi i wierzące, że tam pod spodem, tam gdzie czerń, toczy się wśród korytarzy tajemne życie. (1993)

na miejcu róży

mały kopczyk ziemi

ślad kreciej namiętności

(2002)

(...) mama nauczyła mnie widzenia, także widzenia pejzażu. Mówiła: “Zobacz, jak wygląda ten pejzaż, to jest trójkąt, to prostokąt, patrz, jaki jest w kolorze, pomyśl, jak to się odnosi do tego, co czujesz...". To była dla mnie szkoła, którą im jestem starsza, coraz bardziej doceniam. (1989)

Podróż do Grecji, pobyt na Patmos. To (...) było mistyczne przeżycie. Dla mnie Grecja była jak dotknięcie śmierci i życia równocześnie. Coś, czego w pewnym momencie nie można znieść. Zdałam sobie sprawę, że gdybym na stałe zamieszkała na Patmos, to być może popełniłabym samobójstwo. Presja przeżyć była taka, że nie mogłam wytrzymać. (1989)

na górce

między wschodem księżyca

a zachodem słońca

wróżymy

będzie

nie będzie

koniec świata

(2002)

Mam okresy, kiedy sny bardzo ciążą nad moim dniem, one jakby wchodzą, wdzierają się na jawę. Są też takie stany, że nie można powiedzieć, że się śpi i śni, to jest coś w połowie, czego nie można określić. Śnienie ze świadomością, że to sen. (1995)

Jestem coraz bliższa abstrakcji, świat zewnętrzny wydaje mi się coraz bardziej abstrakcyjny. (2003)

Sądzę, że całe tworzenie, cała fascynacja urodą świata jest (...) naznaczona końcem. Mocno ją odczuwamy, ponieważ wiemy, że istnieje tylko na chwilę. (1995)

Dla J. i W.

Idziemy pod górę

potem z góry

to be

or not

to be

to spaceru koniec

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2003