Reklama

Sen w obecności rozumu

Sen w obecności rozumu

16.09.2019
Czyta się kilka minut
Nie odwracał się od ciemnych źródeł twórczości, ale erudycja, ciągłe samokształcenie były dlań sposobem, żeby bijące z tych źródeł energie opanować.
Zbigniew Makowski, 2010 r. ANDRZEJ RYBCZYŃSKI / PAP
K

Kiedy napotkanym znajomym mówiłem, że zmarł największy polski malarz, najczęstszą reakcją było pytanie: „Czyli kto?”. A kiedy mówiłem: „Zbigniew Makowski”, tylko dwie osoby na dziesięć nie były zaskoczone. Sześć nie wiedziało, kto to taki. Dwie coś słyszały, ale nie umiały sobie przypomnieć. Zbigniew Makowski zmarł 19 sierpnia. We śnie. Miał 89 lat.

Fakt, że umarł we śnie, jest ważny. Nie tylko dlatego, że spokojna śmierć wydaje się największą nagrodą, jaką możemy otrzymać po długim życiu. Także dlatego, że dzieła artysty często porównywano do snów. Pisano o onirycznej kompozycji obrazów i książek, w których poszczególne elementy zestawiane były nieoczekiwanie, skojarzeniowo, aluzyjnie. Zwracano uwagę na powinowactwo z twórczością surrealistów, do których Makowskiemu było blisko, ale od których ostatecznie się odsunął. Słowo „sen” pojawiało się w tytułach jego obrazów („Sen...

16852

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

(…czyli casus malarza Styki, malującego Chrystusa, raz jeszcze) Szanowny panie WB, pisanie, iż w latach 1950-56 – cytuję – „…panowała pewna swoboda i można było przynajmniej nauczyć się warsztatu. (…) Makowski chodzi na sporadyczne pokazy zachodniej, zwłaszcza francuskiej, awangardy…” – jest już nawet nie naiwnością czy niewiedzą; a po prostu fałszowaniem historii. A wystarczyłoby poszukać – nawet w już wydanych książkach… z poważaniem, jednak mr makowski (r. ur. 1952)

Krótkie wyjaśnienie: nie napisałem, że w latach 50. panowała pewna swoboda, lecz że w pracowni prof. Tomorowicza panowała pewna swoboda. To jednak różnica. Co do wystaw sztuki awangardowej, to niczego nie sfałszowałem; sporadycznie udało się coś do Polski przemycić, np. w 1952 r. Zachęta pokazała trochę sztuki francuskiej, głównie socrealistycznej, ale jednak kilka prac awangardowych można było zobaczyć. Prof. Makowski wspominał, że to było dla niego ważne. Tak więc czytam, czytam wydane już książki... :-)

…lecz nie napisał Pan tego, o czym wspomina np. Ksawery Piwocki; że student kol. Makowski był (cytuję): …Makowski Zbigniew – 1 IX 1953 asystent marksizmu-leninizmu, ustąpił 31 VIII 1954. (kon. cyt. -- w: Ksawery Piwocki „Historia akademii sztuk pięknych w Warszawie”. A, jak lubił mowić mój sławny ojciec: „część prawdy to nie prawda, to też kłamstwo… Tylko prawdę, i całą…” mawiał, do mnie, do innych. Posłuchajmy Go więc :–)) ----------- Czasy były straszne, cieszę się, że byłem wtedy tylko przedszkolakiem -- a i tak Dziadka Mroza, zamiast Mikołaja (tzw. „świętego” ;-) pamiętam… A dziś wychodzi -- nie tylko z Pańskiego tekstu, wręcz z Pańskiego najmniej; choć mnie tak zdenerwował, może, na pewno, przesadnie -- że („zasadniczo”) wszyscy byli PRZECIW; nie tylko zresztą w dziejach sztuk tzw. plastycznych, w innych dziedzinach widać to nawet bardziej brutalnie… Długo opowiadać, może kiedyś (a może wcale.) ----------- ps. i nie nazywajmy mego ojca „profesorem”, był człowiekiem bardzo (samo-) wykształconym, do tego genialnym malarzem -- ale jednak tylko magistrem; ta maniera dzisiejsza; Owszem, prowadził pare lat zajęcia w Poznaniu, ale to nie jakieś liceum, coby mowić „Panipsorko, Paniepsorze…”, proszę ----------- podpisano: (mgr) mr makowski ----------- oraz pozdrawiam serdecznie, nadal m.

…dodam cytat z p. Fangora z serw. culture (dot) pl: (cyt.) Zarzuciłem więc malarstwo indywidualne na rzecz propagandy. (kon. cyt.) --------- jak widać nie on jeden, oto druga (z wielu…) część prawdy :–)) mr m.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]