Kościół nie widzi młodych

Przez kolejne teksty biskupa Grzegorza Rysia przebija optymizm i radość z uczestnictwa w tak wielu wydarzeniach skierowanych do młodzieży.
Czyta się kilka minut

Cały Kościół chyba nie martwi się o to, że młodych zabraknie, przecież tyle ich na pielgrzymkach, na imprezach z pieczołowitością organizowanych przez energicznych hierarchów, na Copacabanie... Ten optymizm przypomina mi radość na Titanicu, w końcu katolików ubywa, zwłaszcza młodych.

Mam 18 lat i jestem członkiem bardzo szerokiej w Polsce grupy młodzieży chcącej się uczyć, ludzi nie odrzucających religii jako „zabytku kultury animistycznej”. W tej grupie są młodzi poszukujący duchowości, jak i tacy, którzy akceptują „tylko” chrześcijańską moralność. I jedni, i drudzy rzadko zauważają wspomniane działania Kościoła. Bo Kościół wymierza je w swych członków, w młodych katolików. Kościół w parafiach i w wielkich wydarzeniach skierowany jest głównie na pogłębianie duchowości u ludzi, u których „drzewo wiary” jest już wcale niemałe, a tu chodzi chyba także o pobudzenie małych nasion do wzrostu.

Od kiedy nie praktykuję, nikt nie zwrócił się do mnie, by ufność do Kościoła mi przywrócić. Nawet moja dziewczyna, pobożna katoliczka, nie wie, jak ze mną rozmawiać. Ale nic dziwnego, skoro nawet księża nie wiedzą, w jaki sposób mogliby wzbudzić wiarę w młodych. Tego tematu nie ma ani na katechezach, ani chyba w seminariach... Smutne jest też to, że o chrześcijaństwie najwięcej dowiedziałem się rozmawiając z nieortodoksyjnym luteraninem czy czytając litewskich poetów, a nie rozmawiając ze świadomymi katolikami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2013