Komu wolno, a komu nie

Jestem małżonkiem niesakramentalnym. Z byłymi księżmi, o których dyskutuje się od jakiegoś czasu na łamach “Tygodnika", łączy mnie niemożność przystępowania do sakramentu Eucharystii. Ja, moja żona i przyjaciele z duszpasterstwa małżeństw niesakramentalnych mamy takie same myśli i uczucia, dotyczące wiary, Boga i Jego miłosierdzia, jak były ksiądz, autor wypowiedzi “Bóg poza sakramentem" (“TP" nr 41/04). Po jego przeczytaniu, kolejny raz zacząłem się zastanawiać, dlaczego byli księża po pewnym czasie uzyskują prawo zawarcia ślubu kościelnego i przyjmowania Eucharystii, a małżonkowie niesakramentalni są skazani na dożywotnią pokutę? Nawet jeśli ci ostatni zdecydują się żyć jak brat z siostrą, zaleca się im przyjmowanie komunii w nie swojej parafii, aby nie stwarzać wrażenia, że “Kościół na coś takiego pozwala". Ale przecież, choć pod pewnymi warunkami, zezwala, więc po co to ukrywać?
Czyta się kilka minut

Kilka lat mieszkałem z rodziną za granicą. Jako jedyni uczestnicy Mszy nie przyjmowaliśmy komunii. Całe ławki przed i za nami przystępowały do Stołu Pańskiego, choć konfesjonały, nawet w Wielki Post, stały puste. Zauważył to ksiądz i poprosił nas na rozmowę. Gdy dowiedział się, że jesteśmy małżeństwem niesakramentalnym, zapytał o staż małżeński, dzieci, naszą wiarę. W konkluzji usłyszeliśmy, że możemy przyjmować komunię, jeżeli będziemy to robić z wiarą, miłością i szczerą skruchą. Komunia jest wszak po to, żeby nas wzmocnić i pomóc żyć. Gdy dzieci przystępowały za granicą do I Komunii, ksiądz, który znał naszą sytuację, powiedział, że w tak ważnym dla nas czasie możemy przystępować do spowiedzi i komunii tak długo, jak długo nie będziemy ze sobą współżyć. Decyzję skonsultował z sędzią sądu kościelnego. Wszyscy katolicy należą do tego samego Kościoła powszechnego, w którym obowiązuje to samo Magisterium. Skąd tak różne podejścia?

A może małżonkowie niesakramentalni, bez szans na stwierdzenie nieważności poprzedniego związku, powinni mieć możliwość przyjmowania komunii, np. po 10-15 latach pożycia zgodnego z zasadami wiary? Przecież można to ocenić po tym, jak wychowują dzieci, czy widać w ich związku miłość do Boga i siebie, czy uczestniczą w życiu Kościoła, parafii, wspólnot religijnych. Po 10 latach pracy w duszpasterstwie małżeństw niesakramentalnych wiem, że korzystają z niego ci, dla których wiara i praktyki, mimo ich sytuacji, nadal są ważne. Wielu jednak, z tego samego powodu, jak napisał ks. Mieczysław Maliński: “Nie idą do Kościoła, bo czują się w Nim obco". Może stworzenie szansy przyjmowania komunii pozwoliłoby tym ludziom przezwyciężyć niechęć, umocnić wiarę i znaleźć drogi do Boga, a czasami i siebie.

Nie zgadzam się z autorem wspomnianego tekstu, że dla tych, którzy nie mogą przyjmować komunii, może lepiej byłoby, gdyby w niedziele uczestniczyli tylko w nabożeństwie składającym się ze słuchania Pisma św., homilii i odmawiania modlitw. Jeden z moich przyjaciół dominikanów mówi, że Msza jest Modlitwą modlitw. To nie tylko przyjęcie komunii, ale także znak krzyża na początku i końcu, akt pokuty, Słowo Boże, homilia, modlitwa powszechna, tajemnica Przeistoczenia i słowa: “Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja". To też możliwość przyjęcia Jezusa w komunii duchowej i wreszcie błogosławieństwo, którego udziela nam sam Bóg, wysyłając nas w świat, żebyśmy wszyscy, bez wyjątku, głosili Jego Miłość i Miłosierdzie. Zainteresowanym polecam tekst ks. Malińskiego “Komu wolno przyjmować Eucharystię" (“W drodze" nr 9/95). Choć artykuł skierowany jest do małżeństw niesakramentalnych, mówi właśnie o tym.

DANE OSOBOWE DO WIADOMOŚCI REDAKCJI

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2004