Reklama

Kochajmy szpitale!

Kochajmy szpitale!

26.06.2007
Czyta się kilka minut
Przez dwa tygodnie borykałam się w szpitalu, podczas strajku lekarzy, z oparzeniem trzeciego stopnia. Przeżyłam. I operację, i strajk. W szpitalu im. Rydygiera w Krakowie nic nie zaszkodziło kondycji polskiej medycyny: ani karuzela polityczna, ani widmo bankructwa systemu opieki zdrowotnej, ani perspektywa exodusu najlepszych lekarzy. Każdemu życzyłabym takiej czułości anestezjologicznej, rycerskiej chirurgii i... przyjęcia się przeszczepu (choć rokowania były na początku mizerne). Była też wartość dodatkowa - spotkanie (ks. prof. Józef Tischner uczył, że czai się ono w najbardziej nawet ponurych okolicznościach): ponad godzinna rozmowa - przy odbieraniu wypisu ze szpitala - z lekarzem, która zakończyła się słowami: "Jest dużo atrakcyjnych zawodów. My wybraliśmy ten, a nie inny, bo chcieliśmy być lekarzami. I chociaż chirurdzy umierają na zawał, chociaż polski lekarz gra na czterech fortepianach równocześnie, a życie mija mu koło nosa, nie zamieniłbym tego na żadne inne... powołanie. Może dlatego, że kiedy po 12 latach spotykam człowieka, którego wyciągnąłem kiedyś, w kawałkach, spod pociągu, i ten człowiek jest w świetnej formie, czuję, że żyję...".
D

Dlatego proszę: nie dajmy się zwariować kolejnym pokerowym zagrywkom władzy, nie dajmy sobie wmówić, że lekarze sami są sobie winni, bo weszli, bądź wejdą, w kolizję z prawem. Naprawdę, to nie tylko wspaniali fachowcy, ale i niepospolici ludzie.

ANNA OSŁAWSKA (Kraków)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]