Reklama

Karol, historia rodzinna

06.05.2019
Czyta się kilka minut
Był jednym z ojców polskiej niepodległości, ale gdy nie dostał zaproszenia na obchody jej stulecia, w ogóle się nie przejął. Miał ważniejsze sprawy: spacery z wnukiem, rozmowy z synem i synową, pielenie grządek i karmienie kotów.
Z matką, Warszawa 1947 r. PAP
P

Poznałam go w 2013 r., kiedy z żoną Małgorzatą wpadł do „Tygodnika” na kawę. Drobny, uśmiechnięty, ujmująco uprzejmy; na powitanie pocałował mnie w rękę. Niedługo miała ukazać się jego autobiografia, „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”. Gdy usłyszał, że będę ją recenzować, popatrzył na mnie zdumiony i zapytał: „A panią takie zamierzchłe dzieje w ogóle interesują?”. Zapewniłam, że bardzo interesują, ale nie wyglądał na przekonanego. Gdy recenzja pojawiła się w druku, zadzwonił, żeby powiedzieć: „Chciałem pani podziękować i pogratulować tekstu. Czynności proste, ale potrzebne. Wydała mi się pani dzieckiem, gdy się widzieliśmy, ale daj boże takie dzieci. No, już nie będę pani peszył”. Cytuję dokładnie, bo zapisałam sobie te słowa.

Podobny telefon wykonał pięć lat później, gdy wysłałam mu do autoryzacji nasz ostatni wywiad: „Kalina, to jest genialne! Ja tu...

21065

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]