Zboże, moszcz i oliwa – ta triada pojawia się kilkakrotnie w Biblii hebrajskiej (np. Pwt 7, 13). To podstawowa dieta Izraelitów, gdy w Ziemi Obiecanej nie staje manny: maczany w oliwie chleb popijany rozwodnionym winem. Do tego owoce, miód i mleko (zob. Pwt 8, 3 i 8, 8), zapewne również warzywa, przede wszystkim strączkowe. Pieczystego zwykły zjadacz chleba smakuje z rzadka – tylko kilka razy do roku. Inaczej jest z posługującymi w Świątyni kapłanami, którym z urzędu należą się m.in. części zwierząt ofiarnych. Gdyby nie fakt, że nie służą oni cały czas, lecz jedynie mają tygodniowe szychty, ilość spożywanego przez nich czerwonego mięsa byłaby niepokojąca.
W Księdze Powtórzonego Prawa po raz pierwszy pojawia się możliwość grillowania poza Świątynią: „Gdy rozszerzy Wiekuisty, Bóg twój, granicę twoję, jako ci przyrzekł, a powiedziałbyś: Chciałbym pożywać mięso... możesz pożywać mięsa... zarzynaj wtedy z rogacizny twojej i z trzód twoich... a pożywaj w bramach twoich, ile zapragnie dusza twoja; ... nieczysty i czysty zarówno pożywać je mogą” (Pwt 12, -21; Cylkow). Odtąd – jeżeli finanse na to pozwolą – wolno nam spałaszować stek nie tylko podczas świątecznej pielgrzymki do Jerozolimy. Jedzenie mięsa przestaje mieć ścisły związek z kultem, jak to było jeszcze w Księdze Kapłańskiej: „Jeżeliby ktokolwiek z domu Israela zarznął wołu, albo owcę, albo kozę w obozie, albo jeżeliby zarznął poza obozem, a do wnijścia przybytku zboru nie przywiódł tego, aby złożyć ofiarę Wiekuistemu przed przybytkiem Wiekuistego, za krew poczytaném to będzie człowiekowi onemu, krew przelał, i wytraconym będzie człowiek ten z pośród ludu swojego” (Kpł 17, 3-4).
Cofnijmy się do czasów, gdy Noe z synami otrzymuje pozwolenie, by zjadać zwierzęta. „Wszystko co się rusza i co żyje, wam będzie na pokarm” (Rdz 9, 3). Ale to ma miejsce dopiero po potopie, zaś na początku – w ogrodzie Eden – pierwsi ludzie słyszą: „Oto oddaję wam wszelkie ziele rozsiewające nasienie, będące na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którém jest owoc drzewny, rozsiewający nasienie: wam niechaj będą na pokarm” (Rdz 1, 29). Weganizm naturalnym stanem człowieka? Czy równie „naturalna” nie jest ludzka przemoc i z dwojga złego lepiej zabijać zwierzęta niż siebie nawzajem? A może te ustępstwa to odwieczna walka postu z karnawałem?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














