Kadzidło

Czyta się kilka minut

Szlaki karawan wiozących wonności z Syrii do Egiptu nieuchronnie przebiegały przez Ziemię Izraela. Na mile łechcące nosy acz kosztowne towary znajdowali się kupcy również wśród lokalnych elit, nie wyłączając władcy. Najmędrszy z synów króla Dawida, który sprowadzał wonności do Jerozolimy, skonstatował, iż olejek i kadzidło rozweselają serce człowieka.

Gdyby nie wszechobecny środek zapachowy, wchodząc do Świątyni niechybnie doznawalibyśmy dysonansu poznawczego. Swąd składanych ofiar nie licował z chwałą Bożą, której pragnęlibyśmy doświadczyć w tym miejscu. Dla zapobieżenia waporom, do nieomal wszystkich ofiar ze zwierząt dodawano kadzidło. Oddzielna ofiara z samych wonności zbiegała się w czasie z codzienną poranną i wieczorną ofiarą nieustanną. Prawdopodobnie korzystano wpierw z trybularzy, aż do czasu wzniesienia specjalnego ołtarza przeznaczonego do spalania kadzidła. W najświętszy dzień roku arcykapłan brał ze sobą jego dwie miary oraz rozżarzone węgle w złotym naczyniu liturgicznym. Po wejściu do Świętego Świętych sypał kadzidło na żar i Arka Przymierza spowijała się aromatyczną mgłą.

Kapłani w Świątyni losowali, czym się mają zająć, i z zapisów wynika, że składanie ofiary z wonności było zajęciem szczególnie pożądanym. Na tę prerogatywę kapłanów targnął się w swej bucie król Ozjasz i został za to srogo ukarany. Zginęli też – nieuprawnieni do tego – składający kadzidło lewici, zausznicy Koracha (zob. Lb 16), a nawet uprawnieni dwaj starsi synowie Aarona, albowiem użyli ognia niepochodzącego z ofiarnego ołtarza. Stąd wniosek, że należy być niezwykle skrupulatnym przy kadzidle, by nie przypłacić uchybienia życiem. Z drugiej strony, kadzidło jest też antidotum na epidemię – Mojżesz polecił bratu posłużyć się nim, by przeciwdziałać pladze, która wybuchła po Korachowym buncie.

W nieliberalnych żydowskich modlitewnikach znajdziemy wśród modlitw porannych opis sporządzania kadzidła oraz jego skróconą wersję na szabat i święta – „Pitum ha-ketoret” („Skład kadzidła”), zawierającą m.in. hebrajskie nazwy wchodzących w jego skład korzennych przypraw i żywic. Kabaliści pouczają: staranne odmawianie tego fragmentu z Talmudu ma wielkie znaczenie mistyczne.

Kiedy w 1831 r. w Poznaniu szalała cholera, rabin tego miasta, Akiwa Eiger (vel Eger), nakazał wiernym odmawiać dwa razy dziennie „Ketoret”. Do tego zalecił wietrzyć domy i chodzić na spacery wśród pól. Wprowadził limit wiernych (maksymalnie piętnastu) przy zbiorowych modłach i nakazał ściśle stosować się do wskazówek walczących z epidemią lekarzy. 9 marca ubiegłego roku nad Izraelem latał helikopter z grupą znamienitych sefardyjskich rabinów. Dęto w rogi baranie i trąby, a wśród modlitw wybrzmiało też „Kadzidło”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2021