Jeniec Kaukazu

W rozmowie z matkami Biesłanu na początku września tego roku prezydent Władimir Putin przyznał, że państwo nie jest w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa. To poniekąd akt kapitulacji wobec tych, którym prezydent u zarania rządów w 1999 r. wypowiedział wojnę - ekstremistów, separatystów, radykałów, którym można jeszcze na dodatek przylepić łatkę islamistów.

23.10.2005

Czyta się kilka minut

Paradoksalnie owa kapitulacja Putina oznaczać może tylko jedno: jeszcze mocniejsze przykręcenie śruby niepokornym, brutalne zwalczanie kaukaskiego podziemia zbrojnego, wysłanie tam jeszcze większej liczby wojsk, namiestników, kontrolerów. Czy to uzdrowi sytuację i zapobiegnie najazdom uzbrojonych bojowników na miasta i wioski - takich jak ten z 13 października, kiedy w Nalczyku, stolicy Kabardyno-Bałkarii, mudżahedini zaatakowali najważniejsze obiekty struktur siłowych? Czy zwiększy zaufanie do federalnego centrum ze strony republik kaukaskich, wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej? Można mieć pewność, że nie. Na terror ludzi w mundurach, którzy dopuszczają się niegodziwości, porywają, torturują, bezlitośnie łupią ludzi, odpowiedzią będzie jeszcze większa radykalizacja nastrojów. Jeszcze chętniej młodzi ludzie, pozbawieni pracy i perspektyw w republice, a w pozostałych regionach Rosji traktowani z pogardą, garnąć się będą do tych, którzy nauczą ich walczyć i dadzą złudne poczucie sprawiedliwości. Jeśli to islamiści - pójdą z islamistami, byle tylko wyrwać się z beznadziei.

Polityka Kremla wobec Kaukazu - finansowanie skorumpowanych reżimów, sztuczne utrzymywanie stabilizacji poprzez tłumienie opozycji, przyzwolenie na stosowanie siły - poniosła fiasko. Kolejne republiki radykalizują się, wojna już dawno “wylała się" poza granice Czeczenii. Tymczasem władze federalne pozostają głuche i ślepe na ostrzeżenia, a jeżeli zmieniają kurs, to tylko na ostrzejszy. Prezydent Putin stał się zakładnikiem tej polityki.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2005