Jarosław Mikołajewski: wiersze

Rok olimpijski
Czyta się kilka minut

mówi się wokół i mówi się głośno

że w tym roku odejdzie wielu pięknych ludzi

rzeczywiście

patrzę na molo i na samej krawędzi

rozpoznaję kilku starców i chorych na raka

płaszczyznę stóp mają jeszcze na deskach

lecz palce zagięte już w kierunku morza

jeden patrzy na mewę

drugi w otchłań pod sobą

trzeci w tę dalszą

nad którą unosi się łódź ratownika

i materac z zaspaną dziewczyną

jest rok 2004

sędzia ponagla urywanym wiatrem

nie ma cierpliwości dla zwłoki

ale boi się strzału

odpowiedzialność za metę

przekracza jego granice

nie ma też pojęcia co trzeba by zrobić

gdyby któryś z zawodników odmówił udziału

lub gdyby wszyscy razem odwrócili się tyłem

i biegiem wrócili na plażę

na wszczęte za plecami święto biedronek

postanawia być chytry

wtapia się w słup słońca które bije

spomiędzy zakleszczonych obrzeży chmur

kryje pistolet za pazuchę nieba i czeka na burzę

może pierwszy grzmot weźmie

ktoś za sygnał do startu

inni skoczą za nim

choćby po to by nie tracić się z oczu

Pomiędzy ziemią a niebem

ziemia głośno wyje

bo wszedłem na piętro

zejdź bo jestem głodna

skamle drapiąc drzwi

jej łakomy oddech

owiewa mi pięty

żona prosi żebym

uspokoił ją

zatrzaskuję okna

ziemia wyje głośniej

wychodzę na balkon

ona zgina łeb

rzucam jej owoce

woła nakarm sobą

i święcie przyrzeka

to ostatni głód

żeby mi pokazać

jak jest wychudzona

tarza się na grzbiecie

w kurzu swojej krwi

widzę góry żeber

hałdy suchej skóry

waruj wołam z góry

ona woła zejdź

zejdź a będę czuwać

zejdź a będę mruczeć

zejdź a będę ciepła

i miękka jak puch

nie schodź proszą dzieci

kiedy wkładam buty

ziemia warczy

żona

prosi coś z nią zrób

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2004