Jak obrazić Szymborską

W Krakowie ostatnia fala dekomunizacji ulic. W latach 90. zmieniono ponad setkę nazw, ale Instytut Pamięci Narodowej doszukał się jeszcze kilku trefnych.
Czyta się kilka minut

Prezydent Majchrowski w projekcie uchwały proponuje m.in., by Lucjana Szenwalda – patrona niezbyt reprezentacyjnej uliczki na granicy Grzegórzek i Czyżyn – zastąpić Wisławą Szymborską. Rada Miasta będzie nad projektem obradować 30 sierpnia.

Jestem pewien, że Wisława Szymborska nie życzyłaby sobie, by ją obdarowywano ulicą zabraną komu innemu. Zwłaszcza innemu pisarzowi, który, owszem, był komunistą, członkiem KPP i żołnierzem Berlinga (dodajmy, że zaliczył przymusowy pobyt na Syberii), ale też dobrym poetą i tłumaczem. Jego „Kuchnia mojej matki” to jeden z najpiękniejszych poematów, jakie powstały w dwudziestoleciu. A ponieważ Szenwald zginął w sierpniu 1944 r. mając lat 35, nie wiemy, jak dalej potoczyłyby się jego losy i jakich dokonałby po wojnie wyborów.

Kiedy w marcu 1981 r., po wieloletnich staraniach konsekwentnie torpedowanych przez władze, ukazał się pierwszy numer krakowskiego miesięcznika „Pismo”, Wisława Szymborska pisała na jego łamach, jak ją cieszy fakt, że „Pismo” nie powstało w miejsce jakiegoś innego, zlikwidowanego periodyku (co w PRL-u było niemal normą), że „jego kołyska nie została przerobiona z niczyjej trumienki”. Bardzo też nie lubiła ferowania łatwych ocen na temat przeszłości i przepisywania jej na nowo. Panie prezydencie i państwo radni – czy naprawdę chcecie czcić Wisławę Szymborską w sposób, który ona sama uznałaby za odpychający? Czy koniecznie trzeba ją po śmierci obrażać? A poza tym – czy noblistka, która prawie całe swoje życie spędziła w Krakowie, nie zasłużyła na coś więcej niż peryferyjna uliczka? ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2017