I nie byli nieskazitelni

Raport Wielkiej Ławy Przysięgłych o seksualnych przestępstwach księży w Pensylwanii robi kolosalne wrażenie.
Czyta się kilka minut
 / GRAŻYNA MAKARA
/ GRAŻYNA MAKARA

Oparty na materiałach dostarczonych przez sześć (więc nie wszystkie) stanowych diecezji, obejmuje okres ostatnich 70 lat. Ponad trzystu księży oskarżono o molestowanie ponad tysiąca dzieci. Papież Franciszek zareagował dramatycznym listem do Ludu Bożego, w którym wzywa do pokuty cały Kościół, ponieważ „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). Wielu autorów sugeruje wprowadzenie poprawek do Kodeksu Prawa Kanonicznego i zmian w strukturach kościelnej organizacji. Są i tacy, którzy ostrzegają przed pokładaniem zbyt wielkich nadziei w koniecznych skądinąd zmianach dyscyplinarnych. Sam papież źródło zła widzi w klerykalizmie: „kapłani czują się lepsi, oddalają się od ludzi, nie mają czasu słuchać ubogich, cierpiących, uwięzionych, chorych”. Przypomina, jak kapłani i starsi ludu w czasach Jezusa, formułując pięćset przykazań, osiągnęli to, że „wszystko było uregulowane”. Stworzyli – pisze Franciszek – „prawo oparte na wiedzy, ponieważ to byli ludzie mądrzy, posiadali wiedzę. (…) Jednak to prawo było pozbawione pamięci; zapomniano o pierwszym przykazaniu, które Bóg dał naszemu ojcu Abrahamowi: »Chodź w mojej obecności i bądź nieskazitelny«. Oni nie chodzili, zatrzymali się na własnych przekonaniach. I nie byli nieskazitelni”.


Czytaj także: Zuzanna Radzik: Czy ostatnie skandale nie wskazują, że czas na reformę kościelnych struktur?


Ujawnienie zła i wywołana tym debata, a zwłaszcza przebijające się, niekiedy z trudem, nowe dyscyplinarne przepisy pozwalają mieć nadzieję, że koszmarne skandale w Kościele staną się jedynie ponurym wspomnieniem. Już dziś się notuje wyraźny spadek tego rodzaju przestępstw wśród duchownych.

Jednak brutalnie odsłonięta, nie tak przecież odległa przeszłość uderza w wiarę katolików jak obuchem. Są wstrząśnięci, kiedy się dowiadują, że ci, którym ufali – księża, biskupi, kardynałowie – byli sprawcami skandali lub sprawców osłaniali, jeśli wręcz nie promowali. Jak wierzyć w taki Kościół?

Bo co mam na myśli, mówiąc „wierzę w jeden, święty powszechny i apostolski Kościół”? Ojciec Yves Congar (w książce „Wierzę w Ducha Świętego”) zwraca uwagę, że słowo „Kościół” ma trojakie znaczenie. W pierwszym sensie jest instytucją pochodzącą od Boga – ustanowioną przez Chrystusa. Jej zasadami konstytutywnymi są wiara (objawiona doktryna), sakramenty wiary, władza apostolska odnosząca się do wiary i sakramentów wiary oraz pochodzące od Ducha Świętego charyzmaty. Tę ideę Kościoła – pisze o. Congar – można przyjąć tylko wtedy, kiedy się go widzi w jego oblubieńczym zjednoczeniu z Duchem Świętym. Jest to przedmiot wiary, nie nadaje się więc do dyskusji na żadnej innej płaszczyźnie. W drugim sensie Kościół jest ludem chrześcijan, z jego słabościami, niestałością i skłonnością do upadku. W trzecim mamy na myśli osoby hierarchiczne, „personel” Kościoła, nie jako jednostki, ale jako sprawujących funkcje ludzi Kościoła, z ich ludzkimi ułomnościami i grzechami. Kościół łączy wszystkie trzy aspekty. „Tak bowiem jest – konkluduje o. Congar – że żaden poryw ducha nie może w naszym świecie istnieć, nie wchodząc, do jakiegoś stopnia, w logikę przybrania form i utrwalenia w instytucji. Związane z tym niebezpieczeństwo polega na tym, że łatwo to, co jest zasadą i celem, zostaje przyćmione, a czasem zastąpione tym, co miało być tylko środkiem”.


Czytaj także: Piotr Sikora: Jak wierzyć w Kościół i w Kościele, którego instytucje nie radzą sobie z potwornymi nadużyciami?


W tym właśnie znaczeniu krakowski historyk Kościoła ks. Jan Kracik pisał o „Świętym Kościele grzesznych ludzi”. Nie jest to wielką pociechą dla zgorszonych ani usprawiedliwienie gorszycieli. Jezus powiedział: „Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 7). Wskazane przez o. Congara rozróżnienie pokazuje jednak, co jest, a co nie jest przedmiotem naszej wiary w „jeden święty Kościół”, gdzie grzech przesłania jego świętość, gdzie są konieczne reformy i zmiany. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2018