Specyficznie polski sposób poniżania przez nagradzanie.
Procedura odznacza się prostotą. Znajdujemy odpowiednią ofiarę i ogłaszamy, że byłaby świetnym honorowym obywatelem, doktorem lub patronem osiedlowego skweru.
Na efekt nie trzeba długo czekać. Wkrótce się okazuje, że nasz bohater jest zboczeńcem / promotorem zboczeń / maoistą / agentem / stryjecznym wnukiem / i na dodatek ogląda Eurowizję. Wobec ujawnionych faktów musimy z żalem wycofać kandydaturę. Ofiara zostaje z głupią miną, zszarganą opinią i specjalnie uszytą, bezużyteczną togą.
Przykładowe zdanie drobne:
Biret sprzedam. Nówka sztuka, niewalony.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















