Reklama

Gałczyński wybrany

Gałczyński wybrany

07.12.2003
Czyta się kilka minut
W roku jubileuszowym Gałczyński jest obecny w księgarniach wcale obficie. U progu tego roku ukazały się Dzieła wybrane w opracowaniu córki poety (o tym wydaniu, przynoszącym nie publikowany dotąd wojenny notatnik Gałczyńskiego, już pisaliśmy). Niedawno zaś pojawiło się kolejne, zmienione wydanie Wyboru poezji w ossolińskiej Bibliotece Narodowej, w opracowaniu Marty Wyki.
J

Jej wstęp szkicuje biografię (i biograficzną legendę) Gałczyńskiego, analizuje jego poematy, odtwarza dzieje recepcji jego twórczości aż po rok 2003. Najistotniejszym wątkiem jest umieszczenie dzieła i życiowych wyborów Gałczyńskiego w kontekście kultury popularnej. Gałczyński - pisze Marta Wyka - “był jednym z pierwszych aprobatywnych uczestników kultury masowej i jednocześnie poetą wybitnym". Szukając sojusznika w odbiorcy, jako jeden z pierwszych zdecydował się przekroczyć zwyczajową granicę między tematami i konwencjami przypisanymi kulturze “wysokiej" i “niskiej". I strategia ta przyniosła skutek: “Jego rówieśnicy są klasykami bibliotecznymi - on jest klasykiem żyjącym. Gałczyński, z powodów oczywistych, nie mógł się przystosować do wymogów i horyzontów współczesnej kultury popularnej. Czyżby zaszedł więc proces odwrotny, magiczny i mityczny: to kultura na niego oczekiwała?".

Sam wybór zaś, prócz tekstów dobrze znanych, przynosi także wiersze Gałczyńskiego z okresu jego związków z tygodnikiem “Prosto z mostu", które po wojnie nie były przedrukowywane z powodu akcentów antysemickich, jak “Pieśni o szalonej ulicy". Dotyczy to także listu-manifestu “Do przyjaciół z »Prosto z mostu«", opublikowanego na łamach tego tygodnika i użytego później jako tekst zamykający “Utwory poetyckie" z 1937 roku.

Dodajmy, że są w książce także utwory takie jak “Kwiaty na tor" (“Rzucam kwiaty na tor, / którym przejeżdża rewolucja"), “Ukochany kraj" czy “Poemat dla zdrajcy". Jest to więc Gałczyński wybrany - ale nie wyczyszczony czy przykrojony wedle jakiejś recepty. Po prostu Gałczyński prawdziwy. TF

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]