Reklama

Furtka z węglem

Furtka z węglem

04.11.2021
Czyta się kilka minut
COP26: Polska już w kolejnej dekadzie zrezygnuje z węgla? Byłby to wielki zwrot w polityce rządu w Warszawie. Gdyby tylko to była prawda.
Kopalnia węgla i elektrownia Turów, maj 2021 r. / FOT. Krzysztof Kaniewski/REPORTER
W

Wiadomość brzmiała naprawdę sensacyjnie. Podczas szczytu klimatycznego w Glasgow Polska miała się zobowiązać do tego, że już w kolejnej dekadzie zrezygnuje z węgla. Ale wiadomość ta nie jest prawdziwa. Okazało się, że politycy wykorzystali nieścisłość, która szeroko otworzyła pole do interpretacji. W Glasgow powstał kolejny dokument, który – poza tym, że pięknie brzmi – może wnosić niewiele.

Rząd w Warszawie jak diabeł święconej wody wystrzega się deklaracji dotyczącej tego, kiedy nasz kraj stanie się neutralny dla klimatu. Bruksela kilka miesięcy temu z trudem wynegocjowała z naszymi władzami, by nie sprzeciwiały się deklaracji osiągnięcia przez całą Unię Europejską neutralności klimatycznej w 2050 r., ale w jaki dokładnie sposób nasz kraj się do tego przyłoży, do tej pory nie wiadomo. Szczególnie że ostatnia kopalnia węgla w Polsce ma zostać zamknięta – zgodnie z rządowymi dokumentami – w 2049 r. Żadnych nowych deklaracji w tej sprawie przed szczytem w Glasgow nie było. Dziś przez kilka godzin Polskę stawiano obok takich potęg gospodarczych jak Kanada czy Korea Południowa, które podpisały się pod deklaracją zawartą podczas COP26. Brytyjczycy, którzy są gospodarzami oenzetowskiego szczytu w Glasgow, na stronach rządowych poinformowali, że udało się wynegocjować porozumienie już podpisane przez ponad 40 państw, w którym zobowiązują się one do „szybkiego zwiększenia skali wdrażania czystej energetyki”. Przede wszystkim sygnatariusze zapowiedzieli odejście od węgla. „Państwa rozwinięte” mają to uczynić w latach 30., a „reszta świata” w latach 40.


CZYTAJ TAKŻE

WYMIERANIE NA BOGATO: Zanim szczyt klimatyczny w Glasgow się zaczął, jego wynik został przesądzony. Żadnego spektakularnego sukcesu nie będzie. Zdecydowali o tym przywódcy 20 największych gospodarek świata i jednocześnie najwięksi emitenci gazów cieplarnianych >>>


Oczywistym mogłoby się wydawać, że Polska, która od ćwierć wieku należy do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (jesteśmy 23. gospodarką świata), znajduje się w gronie „państw rozwiniętych”.  Nic z tego. Kubeł zimnej wody wieszczącym przełom wylał na głowę rzecznik Ministerstwa Klimatu, który na Twitterze napisał, że Polska będzie odchodzić od węgla w latach 40. Z informacji uzyskanych przez „Tygodnik” od osób związanych z polską delegacją w Glasgow wynika, że nasi negocjatorzy przyjęli, iż „państwa rozwinięte” to grupa G20, a nas w tej grupie nie ma. Czyli nasze plany się nie zmieniają, a podpis pod deklaracją nie kosztował Warszawy nic, bo potwierdziła jedynie to, co w planach już miała.

Czy niejednoznaczne zapisy deklaracji to przeoczenie, które Warszawa – możliwe, że nie jako jedyna – wykorzystała, czy może prący do sukcesu Brytyjczycy zostawili tę furtkę celowo? Na pewno nie jest to pierwszy taki dokument, którego podpisanie ogłoszono w Glasgow. Kilka dni temu odtrąbiono zawarcie „bezprecedensowego sojuszu” rządów, inwestorów, przedsiębiorstw, organizacji i ludów tubylczych na rzecz ochrony lasów. Podpisała się także Polska. Dokument ma taką samą wagę, jak gdybyśmy obiecali, że nie będziemy u nas karczować lasu deszczowego pod palmy olejowe.

Wygrzewający się w blasku takich pięknych deklaracji politycy zapewne mogą na tym coś ugrać. Przegra klimat, a my razem z nim.


KRYZYS KLIMATYCZNY: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPEJCALNYM >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce międzynarodowej, ekologicznej oraz społecznego wpływu nowych technologii. Współautorka (z Wojciechem Brzezińskim) książki "Strefy Cyberwojny" (wyd...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

gdyby to była prawda jak wielka byłaby to korzyść dla środowiska!!! Byłby to niewyobrażalny zwrot. To przecież oczywiste im mniej ludzi, tym mniejsze zużycie energii, tym mniejsza emisja CO2. Proponuję w Polsce od węgla odejść już jutro. Przerwy w dostawie prądu zwłaszcza w zimie odpowiednio zdepopulują ludność. Wzrost cen energii sprawi mniejszą konsumpcję, kompletny upadek gospodarki ograniczy emisję gazów cieplarnianych. Co prawda broniąc się przed wyginięciem i zamarznięciem wypalimy wszystkie lasy (ale to przecież paliwo rzekomo odnawialne) i wybijemy, i zjemy nawet gołębie (potem siebie nawzajem), ale ekolodzy będą zachwyceni, o ile przeżyją. Oczywiście ekologia jest ważna, ale nie ma takiego łatwego przełożenia, że nie ma węgla to jest cacy.

Cały ten szczyt klimatyczny to jedna wielka ściema. Towarzystwo pogadało i rozjechało się. Biden podrzemał i nie wiadomo czy z nudów czy ze starości. Energia odnawialna musi mieć backup. Do tego celu można wykorzystać obecnie elektrownie gazowe a później jądrowe. Bez takiego zabezpieczenia dojdzie w przypadku nagłego załamania się pogody do "ludobójstwa". W czasie ostatniej zimy przekonał się o tym stan Texas w USA, w którym energia odnawialna ma spory udział w systemie energetycznym. Podczas nagłego ataku zimy system energetyczny "siadł" i mieszkańcy przez sporo czasu pozbawieni byłi dopływu prądu. Czy zwolennicy odnawialnej energii zdają sobie sprawę jakie materiały i w jakich ilosciach potrzebne są do budowy elektrowni wiatrowych i baterii do samochodów elektrycznych? Jak przeprowadzać utylizację takich baterii, jakie będą tego koszty i wpływ na naturalne środowisko? Rzeczywiście jak pisze HuginMunin najprostrzym sposobem obniżenia emisji gazów cieplarnianych jest depopulacja ludności i może niektórzy "zieloni" szaleńcy myślą o takim rozwiązaniu. Nikt nie ma pewności jednak czy to zatrzyma zmiany klimatu i czy jest to faktyczna przyczyna tych zmian. Oczywiście człowiek ma wpływ na czystość środowiska, ale aby ludzie to wprowadzali i przestrzegali w codziennym życiu trzeba zmienić systemy wychowacze i nauczania. Wyeliminować poprawność polityczną i uczyć odpowiedzialności osobistej. W USA w systemie szkolnictwa publicznego króluje poprawność polityczna i brak jakichkolwiek wymagań. Pod pozorem nauczania historii wprowadza się rasizm do szkół w postaci CRT (critical race theory) i było to powodem, że rasistowska partia demokratyczna straciła władzę w czasie wyborów 2 listopada w stanie Virginia. Nauczanie matematyki nie jest istotne i wg niektórych to przejaw rasizmu. Rodzice mieli dość i zbuntowali się. Elity (Gates, Obama,Biden, Kerry, Soros,książe Andrzej i księżna Megan, "elity artystyczne" z Hollywood i wielu innych), którym tak zależy na zatrzymaniu zmian klimatu muszą zacząc od siebie. Powinni pozbyć się multimilionowych rezydencji i zamieszkać w kilku pokojowych domach. Rezydencje mogą przeznaczyć dla bezdomnych i narkomanów, których w USA jest obecnie setki tysięcy i polityka tych elit jest tego przyczyną.

...że produkuje klasyczne b a l o n e y?... obniżenie ilości gazów cieplarnianych poprzez wyeliminowanie poprawności politycznej, brzmi jak kwestia kabaretowa - no nie, tak dziś trumpiści i płaskoziemcy ratują świat
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]