Reklama

Franciszek do polityków: „potrzebna gotowość przyjęcia uciekających od wojen i głodu”

Franciszek do polityków: „potrzebna gotowość przyjęcia uciekających od wojen i głodu”

27.07.2016
Czyta się kilka minut
Nie takie słowa chcieliby usłyszeć od papieża na powitanie.
AFP PHOTO / POOL / Filippo MONTEFORTE/ EASTNEWS
AFP PHOTO / POOL / Filippo MONTEFORTE/ EASTNEWS
W

W Krakowie papież nie traci czasu. Polskim władzom zdążył już wytłumaczyć, że kryzysom współczesnego świata – w tym kryzysowi migracyjnemu – trzeba stawiać czoło. Że na tym również polega chrześcijaństwo.

Nie takie słowa chcieliby usłyszeć od papieża na powitanie prezydent, premier i polscy ministrowie. Czyli przedstawiciele władz, które „w myślach, słowach, uczynkach i zaniedbaniach” od wielu miesięcy konsekwentnie odmawiają udzielenia przez Polskę aktywnej pomocy uchodźcom i migrantom. A także, co może jeszcze gorsze, inicjują i podtrzymują u nas atmosferę uprzedzeń, lęków i wzajemnej podejrzliwości.

Franciszek, na szczęście, to człowiek inni niż oni. Nie traci czasu. 

Przemawiając na Wawelu, próbował przekonać polskich polityków do tego, od czego ostatnio tak bardzo chcą uciec: że gdy świat się zmienia, związanym z tym niebezpieczeństwom trzeba stawiać czoło. Chrzest to nie wszystko – zdawał się tłumaczyć papież. Owszem, właśnie w kontekście obchodów 1050. rocznicy przyjęcia chrześcijaństwa, wspomniał o duchowej tożsamości Polski. Jednak wcześniej mówił o tym, że do zorganizowania wspólnoty narodowej na podstawie jej dziedzictwa, także religijnego, konieczna jest „świadomość tożsamości, wolna od manii wyższości”. Franciszek chce, żebyśmy byli, jednocześnie, otwarci „na odnowienie i na przyszłość”. 

Papież – wbrew fobiom, na które cierpi wielu przedstawicieli obecnej władzy – wyraźnie zaapelował o polską pomoc dla uchodźców. Wspominając najpierw o polskich emigrantach, powiedział także: „Potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary”.

Ciekawe, czy z przemówieniem Franciszka będzie tak, jak ze słowami Baracka Obamy o Trybunale Konsytucyjnym. Kilka tygodni temu potrzeba było publikacji przez ambasadę USA oficjalnego tłumaczenia jego przemówienia, aby wielu polityków partii rządzącej oraz – co wyjątkowo smutne – niektórych publicystów i dziennikarzy, skonfrontować z rzeczywistością. A nie tylko z jej interpretacjami.

Ciekawe, jakich słów, forteli i interpretacji będą teraz próbować używać w Polsce wszyscy ci politycy, publicyści – a także, niestety, wielu dziennikarzy – którzy, choć często deklarują przywiązanie do chrześcijaństwa, głośno odmawiają potrzebującym miłosierdzia. 

Tak, jakby nigdy nie przeczytali Ewangelii.


Poniżej prezentujemy pełny tekst przemówienia Franciszka na Wawelu:

Panie Prezydencie,

Czcigodni przedstawiciele władz,

Szanowni Członkowie Korpusu Dyplomatycznego, Wasze Magnificencje,

Szanowni Państwo,

Pozdrawiam z szacunkiem Pana Prezydenta i dziękuję mu za wielkoduszne przyjęcie oraz uprzejme słowa. Z radością pozdrawiam dostojnych członków Rządu i Parlamentu, Rektorów wyższych uczelni, przedstawicieli władz regionalnych i miejskich, a także członków Korpusu Dyplomatycznego oraz innych obecnych przedstawicieli władz. Po raz pierwszy odwiedzam Europę Środkowo-Wschodnią i cieszę się, że rozpoczynam od Polski, której synem był niezapomniany św. Jan Paweł II, inicjator i promotor Światowych Dni Młodzieży. Lubił on mówić o Europie, że oddycha ona swoimi dwoma płucami: marzenie o nowym europejskim humanizmie ożywione jest twórczym i harmonijnym oddechem tych dwóch płuc oraz wspólną kulturą, która znajduje w chrześcijaństwie swoje najsolidniejsze korzenie.

Zgoda, pomimo różnorodności poglądów, jest pewną drogą do osiągnięcia dobra wspólnego całego narodu polskiego.

Cechą charakterystyczną narodu polskiego jest pamięć. Zawsze byłem pod wrażeniem żywego zmysłu historycznego papieża Jana Pawła II. Gdy mówił o narodach, wychodził od ich dziejów, aby podkreślić ich skarby humanizmu i duchowości. Świadomość tożsamości, wolna od manii wyższości, jest niezbędna dla zorganizowania wspólnoty narodowej na podstawie jej dziedzictwa humanistycznego, społecznego, politycznego, ekonomicznego i religijnego, aby inspirować społeczeństwo i kulturę, zachowując je wiernymi wobec tradycji, a jednocześnie otwartymi na odnowienie i na przyszłość. W tej perspektywie niedawno obchodziliście 1050. rocznicę Chrztu Polski. Było to z pewnością ważne wydarzenie jedności narodowej, które potwierdziło, że zgoda, pomimo różnorodności poglądów, jest pewną drogą do osiągnięcia dobra wspólnego całego narodu polskiego.

Także owocna współpraca na płaszczyźnie międzynarodowej i wzajemny szacunek dojrzewają poprzez świadomość i poszanowanie tożsamości własnej oraz innych. Dialog nie jest możliwy, jeśli każdy nie wychodzi od swojej tożsamości. W codziennym życiu każdej osoby, podobnie jak każdego społeczeństwa istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, którą Biblia ukazuje nam w Magnificat, kantyku Maryi uwielbiającej Pana i Jego zbawcze dzieło. Pamięcią negatywną, jest natomiast ta która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych. Spoglądając na wasze najnowsze dzieje dziękuję Bogu, że potrafiliście sprawić, by przeważyła dobra pamięć: na przykład, obchodząc 50-lecie wzajemnie ofiarowanego i przyjętego przebaczenia pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim po drugiej wojnie światowej. Inicjatywa, która początkowo angażowała wspólnoty kościelne, zapoczątkowała nieodwracalny proces społeczny, polityczny, kulturowy i religijny, zmieniając historię stosunków między oboma narodami. Przy tej okazji przypomnijmy także deklarację wspólną między Kościołem katolickim w Polsce a Kościołem prawosławnym Patriarchatu Moskiewskiego: jest to akt, który rozpoczął proces zbliżenia i braterstwa nie tylko między dwoma Kościołami, ale również pomiędzy dwoma narodami.

W ten sposób szlachetny naród polski pokazuje, jak można rozwijać dobrą pamięć i porzucić tę złą. Do tego konieczna jest mocna nadzieja i ufność w Tym, który kieruje losami narodów, otwiera drzwi zamknięte, przekształca trudności w szanse i stwarza nowe scenariusze tam, gdzie wydawało się to niemożliwe. Świadczy o tym właśnie doświadczenie historyczne Polski: po burzach i ciemnościach naród wasz, odzyskawszy swą godność, mógł śpiewać podobnie jak Żydzi powracający z Babilonu: „Wydawało się nam, że śnimy. Usta nasze były pełne śmiechu, a język śpiewał z radości” (Ps 126,1-2). Świadomość przebytej drogi i radość z powodu osiągniętych celów dają siłę i pokój wewnętrzny, aby sprostać wyzwaniom chwili obecnej, wymagającym odwagi prawdy i stałego zaangażowania etycznego, aby procesy decyzyjne i operacyjne, a także relacje międzyludzkie zawsze szanowały godność osoby. Obejmuje to każdy rodzaj działania: także gospodarkę, relację ze środowiskiem i sposób zarządzania złożonym zjawiskiem migracyjnym.

Potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary. 

Ta ostatnia kwestia wymaga dodatkowo mądrości i miłosierdzia, aby przezwyciężyć lęki i zrealizować największe dobro. Trzeba zidentyfikować przyczyny emigracji z Polski, ułatwiając powrót osobom, które chcą wrócić. Jednocześnie potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary. Równocześnie należy zabiegać o współpracę i koordynację na poziomie międzynarodowym, w celu znalezienia rozwiązania konfliktów i wojen, które zmuszają wielu ludzi do opuszczenia swoich domów i ojczyzny. Chodzi zatem o uczynienie tego, co w naszej mocy, aby ulżyć ich cierpieniom, niestrudzenie, inteligentnie i stale działać na rzecz sprawiedliwości i pokoju, świadcząc konkretnymi faktami o wartościach humanistycznych i chrześcijańskich.

Zachęcam naród polski, aby w świetle swojej tysiącletniej historii patrzył z nadzieją w przyszłość i na problemy, którym musi stawić czoło. Taka postawa sprzyja klimatowi szacunku między wszystkimi środowiskami w społeczeństwie i konstruktywnemu dialogowi między różnymi stanowiskami; stwarza ponadto najlepsze warunki dla rozwoju obywatelskiego, gospodarczego, a nawet demograficznego, rodząc ufność w możliwość zapewnienia dobrej przyszłości swoim dzieciom. Nie będą one bowiem musiały borykać się jedynie z problemami, ale będą cieszyć się pięknem natury, dobrem, które będziemy umieli pełnić i szerzyć, nadzieją, jaką potrafimy im dać. Polityka społeczna na rzecz rodziny, pierwszej i podstawowej komórki społeczeństwa, aby wspierać te najsłabsze i najuboższe, pomagając im w odpowiedzialnym przyjęciu życia, stanie się w ten sposób jeszcze bardziej skuteczna. Życie musi być zawsze przyjęte i chronione – zarówno przyjęte, jak i chronione – od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie. Z drugiej strony do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim, którzy znajdują się w sytuacji poważnej trudności, aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, lecz jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawiane samym sobie.

Panie Prezydencie,

Naród polski może liczyć, tak jak to było w całej jego długiej historii, na współpracę Kościoła katolickiego, aby w świetle zasad chrześcijańskich, które go inspirują i które ukształtowały dzieje i tożsamość Polski, umiał w zmienionych warunkach historycznych postępować na swej drodze, wierny swoim najlepszym tradycjom i pełen ufności i nadziei, także w chwilach trudnych.

Ponawiając wyrazy mojej wdzięczności, życzę Panu i wszystkim tu obecnym spokojnej i owocnej służby dla dobra wspólnego.

Niech Matka Boża Częstochowska błogosławi i ochrania Polskę!

Galeria zdjęć
  • Fot. Tomasz Wiech dla „TP"
  • Fot. Tomasz Wiech dla „TP"
  • Fot. Tomasz Wiech dla „TP"
  • Fot. Tomasz Wiech dla „TP"
  • Fot. Tomasz Wiech dla „TP"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To, że będzie wolność interpretacyjna nie ulega wątpliwości, politycy wolą nawet sformułowanie, " plują mi w twarz a ja udaje że deszcz pada" niż konfrontacje z tego typu problemami, Niestety politycy, wiedza ze maja poparcie " bordowych beretów" , nawet jeśli nam mówi sie o korytarzach humanitarnych - na sto osób? To tylko dowód ze jest to aby zapchać tych niezadowolonych... Nadzieja, nadzieja w Papieżu i młodzieży!

Zanim zaczna się interpretacje oficjalne i medialne, dam swoja lectio: - Papież zaapelował o uciszenie "złej" pamięci co do roli Rosji w naszych dziejach najnowszych i pochwalił porozumienie miedzy polskim Kosciolem a Cerkwią Moskiewska - Zaapelował o "gotowość" przyjęcia ludzi zagrozonych w swoich prawach, przede wszystkim chrześcijan - nie zapomniał też i o prawie do zycia od poczęcia do naturalnej śmierci: "Życie musi być zawsze przyjęte i chronione – zarówno przyjęte, jak i chronione – od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie. Z drugiej strony do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim, którzy znajdują się w sytuacji poważnej trudności, aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, lecz jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawiane samym sobie."

Biorąc pod uwagę "pomyłkę" w tłumaczeniu słów Papieża podczas spotkania "pod oknem", mogę już sobie wyobrazić interpretacje i nadinterpretacje naszych nadpapieży i lepiej wiedzących. Już dowiaduję się z ust pani premier, że Polska dokładnie postępuje według wskazań papieża jeśli chodzi o uchodźców. Czekamy na wiadomości jak Papież "faktycznie" odniósł się do więzi kościołą z tronem.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]