Fisz Emade Jako Tworzywo Sztuczne „F3” Asfalt Records, 2002

Czyta się kilka minut

„Zapomnij o tych nudnych konfrontacjach, wyliczeniach...”. Naprawdę warto o wszystkim zapomnieć i uważnie posłuchać Fisza, choć dla niektórych ta muzyczna droga może się okazać wyboista.

Dwudziestokilkuletni Bartek Waglewski - syn Wojciecha Waglewskiego (Voo Voo) - jako Fisz zabłysnął w polskim hiphopie za sprawą niebanalnych tekstów i świetnych podkładów muzycznych. Producentem jest jego brat, DJ M.A.D., współtwórca najnowszego albumu, w tym autor niepokojąco pięknego utworu nr 12 (bez tytułu). Nie sposób pominąć pozostałych świetnych muzyków, udzielających się instrumentalnie bądź wokalnie. Także zamykający płytę „Dynamit” w wersji Bunia to rewelacyjny remiks, którego nie powstydziłby się duet Kruder & Dorfmeister.

„F3” mieni się jazzowymi brzmieniami, zahacza o soul i funk („Niedopałki”), zaciekawia orientalizmami („Polityki”) lub lekko pogrąża w dubowej atmosferze („Dynamit”). Akustyczne aranżacje i brzmienia analogowych instrumentów dodają płycie przestrzeni, zaś brzmieniowe smaczki, rytmiczne łamańce i rewelacyjna produkcja nadają niepowtarzalnego szlifu i klimatu. To płyta zdecydowanie domowa, a jeśli ma być słuchana w samochodzie, to najlepiej podczas jazdy o 4 rano po śpiącym mieście.

„Teraz proste słowa, co tak ciężko wypadają, wypadną z mojej gęby...” - Fisz ma indywidualny styl oparty na osobistych, poetyzujących tekstach, z wyczuciem przetykanych kolokwializmami. Refleksyjnie spogląda na pogmatwane uczucia (mroczny „Narkotyk”, słodko-gorzkie „Sznurowadła”), przygląda się zepsutemu światkowi polityki („Polityki”) lub biznesu i popkultury (karykaturalna „Warszafka”). Rap zastępuje recytacją, a do tego wszystkiego używa coraz mniej słów i rymów; zostaje sama esencja, „wyziew z gęby”.

„F3” po każdym kolejnym przesłuchaniu uzależnia coraz głębiej... To „tworzywo” nie jest takie „sztuczne”, nie należy mu przyklejać etykietki „conscious hiphop” bądź ogłaszać rodzimym Mos Defem. To wciąż zaskakujący, niepowtarzalny Fisz.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 7/2003