Blur: "Think Tank"

Gdzie są chłopcy z tamtych lat: Oasis, Suede, Pulp, Blur...? Gwiazda Oasis mocno przygasła, o Suede i Pulp niewiele się mówi, tylko Blur dawno wyskoczyli z szuflady z etykietą “britpop". Do przedostatniego albumu “13" ich forma wzrastała, teraz przyszedł czas na małe odprężenie.
Czyta się kilka minut
 /
/

“Think Tank" nagrano w Maroku, co słychać. Na skutek tarć w zespole zabrakło gitarzysty Grahama Coxona. To również słychać. O ile orientalne wstawki tworzą ciekawy klimat (choćby w wybuchowym “We’ve Got a File on You", przywodzącym na myśl niezapomniany “Song 2"), to brak Coxona wpływa niekorzystnie - jedyna piosenka nagrana z jego udziałem, “Battery in Your Leg" (z niesamowicie przestrzenną partią gitary), należy do najlepszych na płycie.

W perspektywie dotychczasowych dokonań Blur można powiedzieć, że “Think Tank" to album nierówny, sprawiający wrażenie kompilacji odrzutów z sesji nagraniowych. Widać, że wsparcie znanych producentów (m.in. Fatboya Slima i Williama Orbita) to nie wszystko. Niektórym utworom brakuje ciekawego rozwinięcia i napięcia, część linii wokalnych sprawia wrażenie niedopracowanych, pewne pomysły brzmieniowe nie są do końca wykorzystane (np. nośny motyw basu i perkusji w “On the Way to the Club"). Na szczęście Blur nie zapomnieli, jak się tworzy ciekawe melodie i nietypowe efekty dźwiękowe, zachowali też swój typowy duży rozrzut stylistyczny. Jest więc Blur czadowo-łobuzerski (świetny “Crazy Beat" z nieodłącznym “yeah, yeah, yeah"), jest Blur refleksyjny (uroczy “Caravan"), jest i Blur zakręcony (“Gene by Gene"). Więcej niż na poprzednich płytach jest tu akustyki, jamowania (“Moroccan People...") i improwizacji (np. “Jets" z partią saksofonu), umiarkowanie z elektroniką (z wyjątkiem ukrytego “My White Noise"). Oprócz wspomnianego “Battery..." z Coxonem wyróżniają się “Out of Time" oraz wybitny “Ambulance" z pięknym tekstem skierowanym do Boga.

Warto się zapoznać z “Think Tank". To nie arcydzieło, to prolog do niego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2004