Dla kobiecej piłki był to historyczny czas – polskie zawodniczki rozegrały swoje pierwsze mecze na mistrzostwach Europy. Jako bardzo młody zespół musiały co prawda uznać klasę koleżanek z Niemiec i Szwecji, ale wyjeżdżają z turnieju z trzema bramkami zdobytymi w meczu z Danią, a przede wszystkim – z motywacją i planami na kolejne rozgrywki.
Kto kibicował, ten wie, że waleczności i umiejętności naszej kadrze nie brakowało. Dumna z siebie może być m.in. Emilia Szymczak, zawodniczka FC Barcelony (podpisała kontrakt w wieku zaledwie 17 lat) i jedna z najbardziej utalentowanych młodych piłkarek na świecie. Jej bezbłędna gra pod bramką Kingi Szemik (zawodniczki West Ham United) uchroniła nasz zespół przed stratą kilku goli.
Polska piłka kobiet w liczbach
Ambicje i kompetencje młodych zawodniczek widać nie tylko na największych, międzynarodowych turniejach. W czasie gdy ponad 2 miliony widzów kibicowały naszej reprezentacji przed telewizorami, na stadionie w Reńskiej Wsi (woj. opolskie) odbywał się finał Ogólnopolskiego Turnieju LZS Dziewcząt „Mała Piłkarska Kadra Czeka”. Po murawie biegały trenujące piłkę trzynastolatki oraz ich młodsze koleżanki z jedenastu drużyn. Impreza została dofinansowana przez Ministerstwo Sportu.
O ile w roku 2013 mieliśmy zaledwie 3 tys. trenujących piłkarek, dziesięć lat później było ich już ponad 25 tys. Za rok, obiecuje Polski Związek Piłki Nożnej, po boiskach w całej Polsce będzie biegało 50 tys. kobiet (dla porównania, w Niemczech trenuje już niemal milion kobiet i dziewczyn). Do przyszłego roku PZPN chce także wyszkolić co najmniej 1500 trenerek (w roku 2013 było ich zaledwie 60). Wzorem dla szkolących jest dziś z pewnością młoda trenerka naszej kadry, Nina Patalon – pierwsza w historii polskiej piłki kobieta na stanowisku selekcjonerki oraz jedyna w kraju posiadaczka licencji UEFA Pro (najwyższy stopień kwalifikacji trenerskich).
Sporty zespołowe w ogóle cieszą się w naszym kraju całkiem sporym zainteresowaniem. Po pierwsze: notujemy wzrost liczby osób ćwiczących w klubach sportowych. Wedle danych GUS w ciągu ostatnich dwóch lat liczba osób pragnących poważnie trenować wzrosła o 30 proc., a jedna trzecia wybiera piłkę nożną. Wciąż jednak prawie 40 proc. młodych piłkarek przyznaje, że największą barierą wejścia do gry jest stereotyp, wedle którego „dziewczyny nie powinny kopać piłki”. Tylko 7 proc. naszych zawodowych piłkarek zaczęło grać na lekcjach wychowania fizycznego. Większość „kopała w gałę” po lekcjach z kolegami (Emilia Szymczak jako sześciolatka w Hanzie Goleniów trenowała wyłącznie z chłopcami).
Na zmianę obyczajów wpłyną z pewnością pieniądze, bo rozgrywany na szwajcarskich stadionach turniej bije nie tylko rekordy oglądalności. Organizatorzy liczą na wpływy w wysokości 180 mln CHF (192 mln EUR). Jaki będzie ostateczny wynik tej gry, przekonamy się niebawem.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















