Czym jest żarliwość

Prof. Irena Borowik ("TP" nr 38/11) stawia tezę, że żarliwość religijna niesie zagrożenie społeczne. Pozwolę sobie nie zgodzić się z jej zdaniem. Pani profesor utożsamia żarliwość religijną z moralizowaniem i pouczaniem. Według niej ten, kto nie jest "letni", zachowuje się wręcz fanatycznie, jest więcej niż przekonany o swej nieomylności i prawomyślności, a w dodatku oczekuje rychłego końca świata (cyt.: "żyje tak, jakby miał umrzeć za chwilę"). Nie mogę się także zgodzić z tym, że taki "gorący" religijnie człowiek nagle zaczyna nawracać innych, chodzi po krakowskim rynku wieszcząc koniec świata, zadręcza rodzinę i współpracowników nieustannym "odwoływaniem się do spraw wiary" oraz "wszystko komentuje językiem religijnym". Żarliwość religijna nie oznacza dla mnie również przeświadczenia o piekielnej naturze otaczającej rzeczywistości czy też o karze boskiej czyhającej na pracujących w niedzielę (jak w przykładzie o zielonoświątkowcach).
Czyta się kilka minut

Żarliwość to postawa wewnętrzna, która niekoniecznie dla wszystkich jest widoczna w zewnętrznych przejawach. Jest to być może postawa, której szkiełko i oko socjologa nie jest w stanie dostrzec, bo nie mieści się w kategoriach naukowych, ale jest sprawą duchowości, zresztą bardzo indywidualnej. Jest to głębokie zaangażowanie, pasja i fascynacja, które mogą zauważyć ci, którzy je podzielają, mają w sobie duchowe tęsknoty i teologiczne zainteresowania.

Profesor dalej twierdzi, że nie ma potrzeby rozmowy o religii i duchowości. Rytuał ma wystarczać. Z mojego doświadczenia wynika, że potrzeba rozmowy jest ogromna w wielu przypadkach, że wielu ma dość swojej "letniości" i wreszcie chciałoby poczuć żarliwość i zaangażowanie, poszukać Boga ukrytego pod rytuałem. Właśnie takie żarliwe osoby są otwarte na szczere rozmowy na te tematy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2011