Czy w jednej z najstarszych organizacji na rzecz kobiet – kobiety padły ofiarą przemocy?

Rada Nadzorcza Fundacji Centrum Praw Kobiet opublikowała raport, który ma wyjaśnić przyczyny zeszłorocznego „kryzysu wizerunkowego” fundacji. Nie tylko jednak niczego nie wyjaśnia, ale wręcz zataja nowe informacje w sprawie nieprawidłowości w CPK.
Czyta się kilka minut
Urszula Nowakowska, założycielka fundacji Centrum Praw Kobiet. Warszawa, 2020 r. // Fot. Krzysztof Żuczkowski / Forum
Urszula Nowakowska, założycielka fundacji Centrum Praw Kobiet. Warszawa, 2020 r. // Fot. Krzysztof Żuczkowski / Forum

„Atak na Urszulę Nowakowską i pośrednio Centrum Praw Kobiet był skoordynowaną akcją kilku osób ukierunkowaną na zmuszenie Urszuli Nowakowskiej (i Grażyny Bartosińskiej) do ustąpienia z zarządu Fundacji i przejęcie kierowania Fundacją i jej «milionami na koncie»” – czytamy w raporcie będącym efektem „wewnętrznego śledztwa” nowej Rady Nadzorczej CPK.

Czy w CPK doszło do mobbingu

To pokłosie afery, która wybuchła w CPK ponad półtora roku temu. Wtedy to Onet i Gazeta Wyborcza doniosły, że w organizacji mogło dochodzić do mobbingu, a sprawczynią miała być szefowa Centrum Urszula Nowakowska. „Paskudna atmosfera. Poniżające uwagi, wpychanie w poczucie niższości, ironizowanie na temat pomysłów. Jedyną osobą, która może coś proponować, jest prezeska” – mówiła „GW” jedna z pracownic CPK.

Nowa Rada organizacji – w składzie: Katarzyna Szumlewicz (przewodnicząca), Joanna Garnier, Magdalena Grzyb i Anna Lipowska-Teutsch – została powołana w lipcu zeszłego roku po tym, jak poprzednia podała się do dymisji. Opublikowany pod koniec października raport ma 86 stron i zawiera nie tylko wyniki „śledztwa” Rady, ale też prawie 30-stronicowy aneks z wyjaśnieniami zarządu fundacji i jej założycielki Urszuli Nowakowskiej (która w zeszłym roku zrezygnowała z funkcji prezeski, ale nadal zasiada w kolegium – organie o największej władzy w CPK – i powołuje członków zarówno zarządu, jak i Rady Nadzorczej).

Raport z wewnętrznego śledztwa: nieprawidłowości nie było

W raporcie znajdują się też rekomendacje Rady, która zaleca fundacji i Nowakowskiej m.in. wniesienie pozwów o naruszenie dóbr osobistych lub aktów oskarżenia o zniesławienie „przeciwko osobom, które stoją za zainicjowaniem ataków, lub mediom, które opublikowały zniesławiające teksty”. Autorki raportu twierdzą bowiem, że żadnego mobbingu ani innych nieprawidłowości w Centrum Praw Kobiet nie było, wszystkie oskarżenia są bezpodstawne, artykuły prasowe – jednostronne i nierzetelne, a cała sprawa to zainicjowana przez kilka osób „medialna nagonka”, która ma na celu „wrogie przejęcie” CPK.

Skąd ten wniosek? Po pierwsze, dowodem na brak nieprawidłowości ma być fakt, że żaden organ nadzoru nie wszczął czynności nadzorczych wobec CPK, a do sądu pracy ani sądu karnego nie została wniesiona żadna sprawa. Po drugie, Rada twierdzi, że dokonała analizy dokumentów będących wynikiem zewnętrznych kontroli w CPK – komisji antymobbingowej, biegłego rewidenta i Państwowej Inspekcji Pracy – i że „nie potwierdzają” one żadnych oskarżeń. I po trzecie, Urszula Nowakowska zaprzecza oskarżeniom, a Rada Nadzorcza jej wierzy.

Nie wierzy natomiast osobom twierdzącym, że były przez założycielkę CPK źle traktowane, ani ustaleniom powołanej przez poprzednią Radę komisji antymobbingowej (złożonej z prawników z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, Amnesty International i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka). Dlaczego? Bo raport tej komisji jest objęty klauzulą poufności. Można zapoznać się z wnioskami (mobbing w CPK był), nie można – z nazwiskami i zeznaniami pokrzywdzonych. Dla Rady ten dokument nie ma więc znaczenia.

Czego nie dowiemy się z raportu

Jeszcze ciekawsze są wyniki „analizy” dokumentów z kontroli biegłego rewidenta i inspekcji pracy. Otóż według Rady audyt finansowy za lata 2021-2022 „nie wykazał nieprawidłowości finansowych w Fundacji Centrum Kobiet”. Biegły rewident, który badał sprawozdania finansowe za te lata, wydał jednak tzw. opinie z zastrzeżeniami (które dotyczą właśnie nieprawidłowości). Rada bagatelizuje te zastrzeżenia, wymienia tylko część z nich i nie informuje, że jest ich więcej. Nie dowiemy się więc z raportu Rady m.in. tego, że CPK „od lat amortyzuje środki trwałe jednorazowo, w momencie ich zakupu (łącznie 374.596,32 na 31.12.2020 r.), przez co te pozycje nie występują w sprawozdaniu finansowym” ani że w 2021 roku fundacja zamortyzowała w ten sposób – a więc zataiła w sprawozdaniu – nieruchomość o wartości prawie 2 mln zł.

Nie dowiemy się też, że wśród nieprawidłowości stwierdzonych przez biegłego rewidenta była „ograniczona skuteczność kontroli wewnętrznej” czy fakt, że w 2023 roku Fundacja pobierała 1,5 proc. z podatków, choć nie opublikowała sprawozdania finansowego za poprzedni rok.

Jeśli natomiast chodzi o kontrolę inspekcji pracy, to autorki raportu piszą, że została ona „zwieńczona Wystąpieniem, które zawierało 15 zaleceń. […] Żadne ze stwierdzonych uchybień nie stanowiło wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym”. Jak jednak informuje Przemysław Worek, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie, inspektor pracy oprócz tego wystąpienia wydał również dwie decyzje nakazowe z zakresu BHP oraz polecenie w zakresie wypłaty zaległych innych świadczeń związanych z pracą. Stwierdził też jedno wykroczenie przeciwko prawom pracowników, a wobec osoby odpowiedzialnej za to wykroczenie zastosował środki prawne określone w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia.

W raporcie rady nie ma również informacji o tym, że obecnie fundacja nie może pobierać 1,5 proc., ponieważ – jak informuje Narodowy Instytut Wolności – „nie wykazała, że spóźnienie z zamieszczeniem sprawozdań nastąpiło bez jej winy albo z przyczyn od niej niezależnych”. Nie ma też wzmianki o tym, że w kwietniu prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niegospodarności (dotyczącej m.in. nabycia nieruchomości w Krakowie) oraz uporczywego i złośliwego naruszania praw pracowniczych w CPK.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”