Czy nowa podstawa programowa, którą przygotował episkopat, uratuje religię w szkole?

Biskupi wprowadzają rewolucję w podejściu do lekcji religii w szkole. Właśnie przestają być one katechezą, czyli religijnym wychowaniem, a stają się wiedzą o Kościele i katolicyzmie
Czyta się kilka minut
Bp Wojciech Osial, zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. 14 marca 2025 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News
Bp Wojciech Osial, zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. 14 marca 2025 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

Biskupi próbują ratować religię w szkole. Na początku grudnia zaprezentowano nową podstawę programową nauczania religii rzymskokatolickiej, którą episkopat zatwierdził w październiku. To właściwie rewolucja.

Po 35 latach burzliwej obecności katechezy w szkole instytucja Kościoła zmniejsza swoje ambicje.

Dotychczasowe podstawy programowe (ostatnią zatwierdzono w 2018 r.) zakładały, że szkolna katecheza ma prowadzić do rozwoju religijności uczniów: katecheza przedszkolna wprowadzała w życie religijne; w klasach I-IV przygotowywała do przyjęcia sakramentów pokuty i komunii; w klasach V-VIII miała charakter mistagogiczny, czyli wtajemniczała w życie chrześcijańskie, a w szkołach ponadpodstawowych umacniała tożsamość chrześcijańską. Czyli Kościół w świeckiej szkole próbował realizować swoje podstawowe zadanie wtajemniczania w życie religijne.

Dochodziło w związku z tym do różnych napięć. Pytano np., czy uczniowie na katechezie mają być oceniani ze swojego życia religijnego, czy tylko z wiedzy religijnej (te niejasności doprowadziły do usunięcia oceny z religii ze szkolnych świadectw).

Nowa podstawa programowa nauczania religii w szkole

W nowej podstawie wyraźnie zaznaczono, że „nie zawiera formalnego wymogu kształtowania postaw religijnych w szkole”. Jej głównym celem jest przekaz wiedzy na temat tradycji katolickiej i ukazanie jej kulturowej wartości – po to, by uczniowie mogli ją sami doceniać we współczesnym, pluralistycznym świecie. Mamy zatem do czynienia z apologetyką zamiast religijnego wtajemniczania (to ostatnie ma odbywać się w parafii).

Bp Wojciech Osial, odpowiedzialny za opracowanie nowej podstawy programowej, podkreślał, że nie jest ona reakcją na działania MEN ograniczające lekcje religii w szkole. Niewątpliwie jednak bezpardonowe traktowanie Kościoła przez min. Nowacką przyczyniło się do przyśpieszenia reformy. Czy to jednak wystarczy, by zatrzymać uczniów na lekcjach religii?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Rewolucja w nauczaniu religii