Człowiek Rzeczypospolitej

W poniedziałek 15 sierpnia zmarł Maciej Łukasiewicz, redaktor naczelny Rzeczpospolitej od roku 2000 do sierpnia 2004. Z powodu stanu zdrowia musiał zrezygnować ze stanowiska, nadal jednak redagował stworzony przez siebie dodatek Plus-Minus. Było wiadomo, że jest chory, z tym większą uwagą czekało się na jego znakomite wstępniaki do Plusa-Minusa.
Czyta się kilka minut
 /
/

Łukasiewicz urodził się w 1941 r., studiował archeologię śródziemnomorską na Uniwersytecie Warszawskim. Pracował w “Wiedzy i Życiu" (1961-1973), “Tygodniku Demokratycznym" (1973-1976) i “Kurierze Polskim" (od 1976 r.). Negatywnie zweryfikowany w stanie wojennym, trafił do agencji “Omnipress", skupiającej wyrzuconych z pracy dziennikarzy, i do prasy podziemnej. Założył “Wolne pismo MOST", potem wydawnictwo o tej samej nazwie. Współtworzył także “Warszawskie Zeszyty Historyczne" i “Kulturę Niezależną". Do “Rzeczpospolitej" przyszedł po przełomie 1989 r., kiedy premier Tadeusz Mazowiecki powierzył redagowanie pisma Dariuszowi Fikusowi.

Oczko w głowie Łukasiewicza, “Plus-Minus", jest może jedynym pismem tygodniowym adresowanym do tego samego odbiorcy, dla którego wydawany jest “Tygodnik Powszechny". Wiele złożyło się na to, że ani Łukasiewicz nie traktował nas jako konkurentów, ani my w ten sposób nie patrzyliśmy na “Plusa-Minusa". Dowodem może być choćby lista wspólnych autorów. Zaproszony przez Naczelnego “Rzeczpospolitej" do jury nagrody im. Jerzego Giedroycia, miałem okazję spotykać Macieja Łukasiewicza, który przewodniczył temu gronu. Bardzo chciałem bliżej go poznać, dłużej z nim porozmawiać. Nie udało się. Pozostało wspomnienie krótkich spotkań i rozmów, życzliwości, za które jestem mu bardzo wdzięczny. Na pożegnanie Redaktora, człowieka, którego sama obecność w dziennikarskim kosmosie działała krzepiąco, zacytuję jego słowa, które dał nam do czytania i przemyślenia na Wielkanoc, a które po jego odejściu nabierają szczególnej mocy: “Tak jak Jezus Chrystus, człowiek umiera, aby w ostateczności odrodzić się w innym, lepszym - choć nie do końca dla nas rozpoznanym - wymiarze. W tym sensie to także święta Wielkiej Nadziei, że nasza egzystencja nie kończy się wraz z życiem doczesnym".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2005