Właściwie abp Józef Życiński napisał tyle o Adamie Stanowskim ("TP" nr 7/07), że kontynuowanie jest niemal niepotrzebne. Dodam więc jedynie, że Adam był dla mnie wzorem uczciwości intelektualnej, przeciwieństwem kombinowania i kluczenia. Pamiętam, gdy podczas pewnej dyskusji ostro polemizował z czyimiś poglądami, poczem nagle przerwał, zastygł w skupieniu, a po chwili powiedział, niemal zawołał: "Nie! On ma rację!" i podjął wywód stając po stronie tego, którego jeszcze przed paroma minutami krytykował. Jak bardzo go nam brakuje w dzisiejszej atmosferze rozgrywek i podejrzeń, doraźnej taktyki, krótkowzroczności i niszczenia kultury politycznej. Mnie osobiście brakuje jego wiedzy i zmysłu pedagogicznego w refleksji nad człowiekiem we współczesnym świecie, w którym jakby zapomniano o człowieku i drogach jego rozwoju - a nawet celu tego rozwoju. Co uważam za fundamentalne zagrożenie dla naszej cywilizacji.
STEFAN WILKANOWICZ (Kraków)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














