Co jakiś czas wraca problem „pomnika smoleńskiego” w Warszawie i z pewnością tę katastrofę, jak i inne ważne wydarzenia należy upamiętnić. Przedmiotem sporów jest forma. Proponuję posłużyć się analogią z pomnikiem upamiętniającym 20 tys. ofiar zbrodni katyńskiej (poległych w Katyniu, Miednoje, Bykowni, Charkowie, Mińsku). Na Powązkach Wojskowych jest skromny, ale historyczny już Krzyż Katyński i pomnik ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. W centrum miasta, koło pomnika Zygmunta III jest obelisk – dwumetrowej wysokości kamień ku czci ofiar Katynia. Pewnie pomnik smoleński powinien być postawiony w odpowiednich do tego obelisku proporcjach.
A pamięć wydarzeń i osób najsensowniej jest uczcić żywym pomnikiem stypendiów, świetlic dla młodzieży, boisk itp., tak jak Jana Pawła II upamiętnia przede wszystkim fundusz Dzieło Nowego Tysiąclecia, a nie taki czy inny pomnik.
PS. W Katyniu straciłem Ojca, pod Smoleńskiem – osobę zaprzyjaźnioną.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














