Reklama

Ból i nowe życie

Ból i nowe życie

27.04.2003
Czyta się kilka minut
W

Widzę panią, jak zjawiła się pani po raz pierwszy w »Złotym Tygrysie* z plecaczkiem na ramionach, (...) szukała pani twarzy, która pasowałaby do mojego nazwiska, a potem przedstawiła się pani jako April Clifford, bohemistka (...) usiadła pani i piła pani z nami piwo, a pan Marysko powiedział: - April? Aprilka? Będziemy panią nazywać Kwiecieńką...”.

To właśnie Amerykanka April Clifford jest adresatką listów-opowiadań z dwóch książek Hrabala, „Listopadowego huraganu” (1990) i „Podziemnych rzeczek” (1991). Obie (pierwsza w niepełnym kształcie) ukazały się wcześniej po polsku pod zmienionymi tytułami, jako „Zaczarowany flet” i „Już tylko strach”.

Tekst otwierający „Huragan” powstał w styczniu 1989 i znajdziemy w nim ślad wydarzeń, jakie rozegrały się wtedy na ulicach Pragi, gdy milicja zaatakowała ludzi czczących pamięć Jana Palacha w 20 rocznicę jego samospalenia. Pod tekstem zamykającym „Rzeczki” czytamy: „Pisane w Ker-sku 9-11 listopada 1990”. Nie trzeba przypominać,jak wiele zdarzyło się między tymi datami. „Listy” są kroniką czasu przełomu, bardzo jednak subiektywną i osobistą.

Refleksy toczących się wokół wydarzeń - jak eksodus Niemców z NRD koczujących pod zachodnioniemiecką ambasadą w Pradze, rzymska kanonizacja błogosławionej Agnieszki, listopadowe manifestacje, Aksamitna Rewolucja, wybór Havla na prezydenta - splatają się ze wspomnieniami amerykańskiej podróży, którą Hrabal odbył wiosną 1989 roku. A rozmowy i spotkania w „Zadowolonych Stanach” oraz polityczne zmiany w kraju dają impuls, by raz jeszcze spojrzeć na przeszłość, na własne życie, na podejmowane w nim wybory. W gęstej, wielowarstwowej, pełnej dygresji i nawrotów narracji Hrabal z nabożnym zdumieniem i zachwytem przygląda się „początkowi nowej ery” i karierze swego kolegi Havla, tłumaczy się z kompromisów, jakie wymuszała na nim komunistyczna władza - ale zarazem broni swej strategii outsidera. Historia ukochanego kota Cassiusa jest tu nie mniej ważna niż spotkanie z Havlem na Hradczanach.

Dramatyczny zaś fragment pierwszego opowiadania zapowiada jakby śmierć autora, kreśli możliwy jej scenariusz. „Ileż to razy chciałem wyskoczyć z piątego piętra, z tego mojego mieszkania, gdzie ból mi sprawia każdy pokój”... Bowiem „Listy” są także zapisem bólu i poczucia winy, nieodłącznych atrybutów istnienia. „Hrabalu, Bohumilu Hrabalu - mówi do siebie autor-narrator - a więc nazwyciężałeś się, osiągnąłeś szczyt pustki, jak nauczał mój Lao-Cy, osiągnąłem pustkę i wszystko sprawia mi ból, ból sprawia mi nawet droga do autobusu, boli mnie nawet cały ten autobus, z poczuciem winy spuszczam wzrok, boję się spojrzeć ludziom w oczy, czasami krzyżuję dłonie i nastawiam przeguby, wyciągam ręce, aby mnie ludzie aresztowali i zaprowadzili do policjantów, bo mam poczucie winy nawet z powodu tej mojej niegłośnej samotności, bo sprawiają mi ból nie tylko te schody ruchome, które porywają mnie w dół, do piekła, sprawiają mi ból nawet spojrzenia ludzi idących w górę, każdy ma dokąd iść, podczas gdy ja osiągnąłem szczyt pustki i nie wiem, dokąd miałbym pójść...”.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]