Ks. Jarosław Merecki SDS, autor listu “Embrion i moralność" (“TP" nr 50/05), zarzuca pani Józefie Hennelowej, że uważa, iż Kościół potępia zapłodnienie in vitro “przede wszystkim [ze względu] na zagrożenie egzystencji dodatkowo powoływanych przy tym embrionów". Daje też, zapewne wiarygodną, wykładnię instrukcji “Donum Vitae" mówiącą, że “poczęcie osoby ludzkiej [metodą in vitro] jest w sposób obiektywny pozbawione właściwej sobie doskonałości, a więc nie jest uwieńczeniem i owocem aktu małżeńskiego, poprzez który małżonkowie mogą stać się »współpracownikami Boga w udzielaniu daru życia nowej osobie ludzkiej«". Instrukcję tę podpisał 22 lutego 1987 r. ówczesny prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, kard. Joseph Ratzinger. Instrukcja ma więc już 18 lat i wydaje mi się, że należałoby ją przemyśleć i napisać od nowa lub zmodernizować. Nie wiem, jak radzą sobie teolodzy z uzasadnieniem braku obecności Boga w trakcie zapłodnienia in vitro, gdy mieszają się ze sobą plemniki i oocyty pary małżeńskiej, i Jego obecności w jajowodzie kobiety, gdy podczas stosunku płciowego dochodzi do zapłodnienia naturalnego. Dla mnie jako biologa wyrzucenie przez teologów Pana Boga z “probówki" (a dokładniej z szalki Petriego, bo w niej dokonuje się zapłodnienia in vitro) wydaje się dość absurdalne.
Znam kilka osób poczętych metodą in vitro. Obarczanie ich ciężarem “poczęcia pozbawionego właściwej sobie doskonałości" jest dla nich zupełnie gratisowo wymierzonym policzkiem. Wymierzonym przez Kościół katolicki, który mieni się Kościołem miłości.
JACEK KUBIAK (Rennes, Francja)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














