Bóg jest w nas, nie w instytucjach

„TP” 48 / 2017
Czyta się kilka minut

Dziękuję za precyzyjny artykuł Marcina Matczaka „Niech sędziowie za nas to załatwią”. Podobny rodzaj wdzięczności – za ustawienie spraw „na nogach” – mam do Piotra Sikory za artykuł „Bóg na tronie”. Podziękowania dla „TP” również za to, że zaraz po takim tekście mamy rozmowę z kimś, kto myśli inaczej. Mimo że z Pawłem Rojkiem prawie w niczym się nie zgadzam, jestem wniebowzięty, że „TP” coś takiego robi. Dla mnie to kwintesencja dziennikarstwa, człowieczeństwa i chrześcijaństwa zarazem.

Pozwólcie jednak, że odniosę się do tego, co mówi Rojek. „Idea intronizacji dotyczy fundamentalnych problemów teologicznych i filozoficznych”, powiada np., dodając, że ta teologia stanowi odpowiedź na sekularyzację. Nie zgadzam się z tym. Tylko wewnętrzne przetworzenie swojego przeżycia religijnego daje możliwość jego życia na zewnątrz! Nie ma innej możliwości, każda inna metoda będzie obarczona grzechem faryzeizmu.

Czy nieobecność Jezusa na tronie Polski oznacza dla pana Rojka, że musi on ukrywać swoją wiarę i jest zmuszony do życia niezgodnego z sumieniem? Mam przeczucie, że za próbą obwołania Jezusa królem czegokolwiek kryje się niewiara w Boga, w Jego możliwości działania siłą samej prawdy. Za to pojawia się głęboka wiara w to, że „boże” instytucje załatwią wszystkie sprawy za nas, tak naprawdę zdejmując z nas odpowiedzialność za swoje życie wewnętrzne. Za świadomość, że wszystko na świecie ma swoje zaczepienie w Bogu. Bogu, który mieszka w nas, a nie w instytucjach...

Z Pawłem Rojkiem zgadzam się w dwóch sprawach. Po pierwsze, też uważam, że wymowa uroczystego aktu przyjęcia Chrystusa jako Króla i Pana przez wielu komentatorów została osłabiona. Po drugie, również sądzę, że nasze bycie tu, na ziemi, to nie poczekalnia do nieba. Ale nie zgadzam się, kiedy mówi o budowaniu Królestwa Bożego na ziemi w innym miejscu niż sfera duchowa. Niestety, według mnie nie da się jednak księży Bartnika i Tischnera cytować na równych prawach. Między nimi jest nieprzezwyciężalne napięcie, gdyż mówią o całkiem innych rzeczywistościach: Tischner o rzeczywistości, w której można oddychać Bogiem, w swojej wolności dokonując wyborów zgodnie z własnym sumieniem, a nie sumieniem instytucji, nawet gdyby one miały glejt bycia „bożymi”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 50/2017