Reklama

Bóg jest w nas, nie w instytucjach

Bóg jest w nas, nie w instytucjach

04.12.2017
Czyta się kilka minut
„TP” 48 / 2017
D

Dziękuję za precyzyjny artykuł Marcina Matczaka „Niech sędziowie za nas to załatwią”. Podobny rodzaj wdzięczności – za ustawienie spraw „na nogach” – mam do Piotra Sikory za artykuł „Bóg na tronie”. Podziękowania dla „TP” również za to, że zaraz po takim tekście mamy rozmowę z kimś, kto myśli inaczej. Mimo że z Pawłem Rojkiem prawie w niczym się nie zgadzam, jestem wniebowzięty, że „TP” coś takiego robi. Dla mnie to kwintesencja dziennikarstwa, człowieczeństwa i chrześcijaństwa zarazem.

Pozwólcie jednak, że odniosę się do tego, co mówi Rojek. „Idea intronizacji dotyczy fundamentalnych problemów teologicznych i filozoficznych”, powiada np., dodając, że ta teologia stanowi odpowiedź na sekularyzację. Nie zgadzam się z tym. Tylko wewnętrzne przetworzenie swojego przeżycia religijnego daje możliwość jego życia na zewnątrz! Nie ma innej możliwości, każda inna metoda będzie obarczona grzechem faryzeizmu.

Czy nieobecność Jezusa na tronie Polski oznacza dla pana Rojka, że musi on ukrywać swoją wiarę i jest zmuszony do życia niezgodnego z sumieniem? Mam przeczucie, że za próbą obwołania Jezusa królem czegokolwiek kryje się niewiara w Boga, w Jego możliwości działania siłą samej prawdy. Za to pojawia się głęboka wiara w to, że „boże” instytucje załatwią wszystkie sprawy za nas, tak naprawdę zdejmując z nas odpowiedzialność za swoje życie wewnętrzne. Za świadomość, że wszystko na świecie ma swoje zaczepienie w Bogu. Bogu, który mieszka w nas, a nie w instytucjach...

Z Pawłem Rojkiem zgadzam się w dwóch sprawach. Po pierwsze, też uważam, że wymowa uroczystego aktu przyjęcia Chrystusa jako Króla i Pana przez wielu komentatorów została osłabiona. Po drugie, również sądzę, że nasze bycie tu, na ziemi, to nie poczekalnia do nieba. Ale nie zgadzam się, kiedy mówi o budowaniu Królestwa Bożego na ziemi w innym miejscu niż sfera duchowa. Niestety, według mnie nie da się jednak księży Bartnika i Tischnera cytować na równych prawach. Między nimi jest nieprzezwyciężalne napięcie, gdyż mówią o całkiem innych rzeczywistościach: Tischner o rzeczywistości, w której można oddychać Bogiem, w swojej wolności dokonując wyborów zgodnie z własnym sumieniem, a nie sumieniem instytucji, nawet gdyby one miały glejt bycia „bożymi”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]