W minionym tygodniu, w święto św. Marii Magdaleny, Liturgia uczyniła nas świadkami takiego spotkania:
„Jezus rzekł do niej: »Mario!« A ona, obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: »Rabbuni«, to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: »Nie zatrzymuj Mnie (…). Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego«” (zob. J 20, 1. 11-18). Opis tego, co papież Benedykt XVI nazwał „początkiem bycia chrześcijaninem”: prawdziwe, głęboko osobiste („Mario!”), bliskie spotkanie człowieka ze zmartwychwstałym Jezusem. Kiedyście je ostatnio przeżyli? Ja ostatni raz dwa tygodnie temu…
Kiedy ostatni raz widziałem Jezusa
Byłem w Jerozolimie, w bazylice Bożego Grobu, na mszy św. w rocznicę poświęcenia tego kościoła.
Po zakończeniu psalmu zaczęliśmy śpiewać „Alleluja!”. Wszyscy wstali. I wtedy… zobaczyłem diakona, jak wychodzi z pustego Grobu Pana i wysoko nad głową wynosi ewangeliarz. Wiedziałem to jedno: Chrystus, żyjący w swoim słowie, na naszych oczach wychodzi z Grobu i mówi: „Pokój wam!”. Słyszałem nieraz od liturgistów, że ambona w kościele jest symbolem pustego Grobu Pana, ale nigdy nie przeżyłem tego tak dosłownie i z taką siłą.
Piszę o tym, bo te spotkania nigdy nie są przeznaczone wyłącznie dla nas samych („Nie zatrzymuj Mnie [dla siebie]!”). One zawsze są posłaniem – Maria idzie do apostołów, aby im powiedzieć nie tylko to, że Jezus zmartwychwstał, ale również to, co to wnosi w ich życie: że oto właśnie stali się braćmi Pana – stali się wspólnotą prawdziwie rodzinną.
I taki też będą budować Kościół – wspólnotę, w której ostatecznym celem nie będzie wiedza, lecz miłość. Właśnie ten cel nam ostatecznie objaśnia posłanie Marii do apostołów. W pierwszej chwili bowiem może się ono nam nie wydawać konieczne: apostołowie (Piotr i Jan) byli wszak u grobu (J 20, 2-10) i po wejściu do niego uwierzyli (Jan mówi tak przynajmniej o sobie) – „zrozumieli wreszcie Pisma” zapowiadające zmartwychwstanie.
Z tym odkryciem i wiarą wrócili do siebie. Więc? Wygląda na to, że wszystko to jeszcze nie wystarcza! Nie wystarcza widzenie pustego Grobu, zrozumienie Pism i zawierzenie im. Potrzebne jest jeszcze doświadczenie wiary przeżywanej we wspólnocie! Piotr i Jan potrzebują Magdaleny. Wzajemnie – również ona ich potrzebuje.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.







