Bez pomiaru

To mocna książka. Niby „cały Sendecki”, a jednak w nowej wersji: zaangażowany, rozrachunkowy. Kolejna wypowiedź autora „Farszu” w sprawie najnowszej polskiej poezji.
Czyta się kilka minut

Tytuł tomu (i nie tylko on) uruchamia sensy z pola technologii budowlanych, ale w książce mowa jest przede wszystkim o wierszu. Idea byłaby taka: zanim zacznie się pisać, należy wykonać „przedmiar robót” poetyckich, by dobrze skosztorysować – i nie stracić. Ironicznie pomyślany „przedmiar” Sendeckiego – jako diagnoza (pewnego rodzaju) poezji i dyskursu okołopoetyckiego – zaczyna się jednak dosyć ryzykownie: od dedykacji Sylwestrowi Sendeckiemu, żołnierzowi AK i WiN, inżynierowi, ojcu poety. Co prawda w ostatnich tomach Sendeckiego ciało i afekty to poetycka ziemia „odzyskiwana”, należy jednak pamiętać, że na prawach językowej dekonstrukcji. A zatem konwencjonalna formuła „In memoriam” nie zapowiada tego, czego można by się po niej spodziewać – albo inaczej, działa jak każda poetycka formuła w rękach tego poety: traci przyczepność do miejsca, z którego pochodzi. Nie jest żałobnym sposobem poezjowania, ale jest „zamiast” niego. Jakie są zatem wyniki „przedmiaru” Sendeckiego? Fakt, że tabele kalkulacyjne (na okładce i ostatniej stronie) pozostają puste, a w wierszach pojawiają się równoważące się lub podatne na uzupełnienia frazy, można odczytać jako rezygnację z mierzenia rzekomo konkurujących ze sobą jakości poetyckich; powaga i niepowaga, zrozumienie i niezrozumienie nie stanowią w tej poezji alternatywy. ©


Marcin Sendecki, PRZEDMIAR ROBÓT, Biuro Literackie, Wrocław 2014

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2015

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2015