Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Będziemy mostem czy fortecą?

Będziemy mostem czy fortecą?

07.10.2014
Czyta się kilka minut
Jako biskup Lampedusy przyjmuję na wyspie imigrantów z Afryki. Kiedy widzę ten ogrom cierpienia, nie mogę nie myśleć o europejskim stosunku do imigracji. Czy Europa powinna być fortecą, czy mostem?
Wybrzeże Lampedusy, tu przybijają łodzie z imigrantami z Afryki, 2011 r. Fot. Alessandra Benedetti / CORBIS
P

Papież Franciszek próbuje budzić europejskie sumienia pytając, jak to się stało, że kolebka praw człowieka może patrzeć z obojętnością na ogień i krew na północy Afryki. Krzyk niewolników, o którym mowa w Biblii, słychać cały czas. Pytam: dlaczego to ubodzy mają umierać? Niektóre granice są konieczne. Istnieją też jednak granice osobiste. Są mury z betonu, ale są też mury uprzedzeń i przesądów. Zastanówmy się, czy zamykając się na innych, sami nie wyrządzamy sobie szkody. Czy nie zostajemy sami? Kto, koniec końców, będzie miał większe trudności: czy ten, kogo odrzucimy – czy my?
Zachód uważa swoje granice za nieprzekraczalne. A przecież globalizacja pokazuje, że to nieprawda. Jednym kliknięciem myszy potrafimy przenosić pieniądze i towary. Tak się jednak dziwnie składa, że zamykamy granice dla ludzi. To imigranci są największą ofiarą globalizacji. Ich exodus stanowi oskarżenie sytego zachodniego świata, to symptom niesprawiedliwości, które nim rządzą. Nie możemy zapominać, że skolonizowaliśmy Afrykę, ograbiliśmy ją i zostawiliśmy jej mieszkańców samych sobie. Dlatego teraz potrzebujemy etyki odpowiedzialności. Bez niej nie ma dla Europy przyszłości. Nie ma przyszłości bez braterstwa. A braterstwo nie może być lokalne, nie może zależeć od przynależności do grupy etnicznej, od światopoglądu, od wyznawanej religii. Cudzoziemiec jest naszym bratem! Mamy obowiązek przyjąć go po długiej i wyczerpującej podróży.
Ludzie, którym udaje się dotrzeć do europejskiego wybrzeża, mają za sobą miesiące niebezpiecznej tułaczki – podróży bez gwarancji powodzenia, za którą płacili olbrzymie pieniądze. Ich towarzysze umierali na pustyni. Do tej pory wiadomo o 22 tysiącach ofiar nieudanych przepraw z Afryki, ale ile było ich naprawdę, nikt nie wie. Sam widziałem niedawno 360 trumien stojących obok siebie. Wszyscy zmarli mieli przy sobie krzyżyki albo medaliki. Wszyscy chcieli umrzeć w jedności z Bogiem. Czy to nie przerażające, że ich zakończona śmiercią podróż przez pustynię i morze w świetle prawa jest przestępstwem!?
Papież Franciszek apelował na Lampedusie, że przybył tu po to, by obudzić ludzkie sumienia. Fala imigracji jest być może dla Europejczyków opatrznościową możliwością przemiany. Bo Europa to nie tylko miejsce na mapie, to nie tylko projekt polityczny, Europa to rzecz ducha. Dlatego powinna wlać duszę w swoje bezduszne nieraz wybory, powinna postawić człowieka w centrum. Ale jak ma to zrobić, skoro zapominając o Bogu, zapomniała też o człowieku?
Granice wystawiają nas na próbę. Pozwalają się przekonać, że nasza kultura nie jest jedyna, że Zachód nie jest wcale jedyną ostoją cywilizacji. Istnieje wiele kultur, a każda z nich ma swoją godność.
Chodzi o to, aby się z nimi porównywać, mierzyć. Potrzebujemy rewolucji miłości i miłosierdzia, bo – jak nauczał Jan Paweł II – nie ma solidarności bez miłości. Kościół musi dokonać jakościowego skoku i być tam, gdzie cierpiący człowiek. „Kościół powinien być jak szpital polowy po bitwie” – mówi Franciszek. A my, chrześcijanie, musimy pobrudzić sobie ręce, bo jeśli dłonie są czyste, znaczy, że są puste. Że niczego nie zrobiły.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]