Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Lampedusa, granica Polski

Lampedusa, granica Polski

09.01.2017
Czyta się kilka minut
Po wydarzeniach w Ełku i w czasie, gdy politycy pozostają bierni wobec ataków na cudzoziemców, coraz wyraźniej widać, że nasz świat zaczyna się tam. Z małej wyspy na Morzu Śródziemnym, gdzie rządzi Giusi Nicolini, widać więcej niż z Warszawy.
Burmistrzyni Giusi Nicolini i premier Włoch Matteo Renzi przed pomnikiem „Brama Lampedusy – Brama Europy” autorstwa Mimma Paladina. Lampedusa, 25 marca 2016 r. Fot. Tiberio Barchielli / EPA / PAP
P

Pomysł wydawał się szalony: sprowadzić na Lampedusę profesjonalny fortepian koncertowy.

Ale przecież nie takie cuda dzieją się na tej wyspie. I tym razem też – wystarczył apel w internecie. W kilka tygodni, dzięki datkom z całych Włoch, zebrano potrzebne 20 tys. euro. Instrument przypłynie wkrótce promem z Sycylii.

Po co jednak Lampedusie fortepian koncertowy?

Jeden z nas

Teraz, im dłużej w milczeniu wpatruje się we mnie Giusi Nicolini, burmistrzyni gminy, tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego, w jaką wpadłem pułapkę, zadając to pytanie.

Lampedusa. Dla wielu Europejczyków nazwa tej małej wyspy na Morzu Śródziemnym, przez którą w ostatnich latach, w drodze na północ, podróżowało ok. 300 tys. ludzi, głównie z Afryki Subsaharyjskiej, stała się symbolem największego kryzysu naszych czasów. Tak silnym, że słysząc tę nazwę, myślą...

18395

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szanowny Panie Redaktorze, z ostatniego akapitu wynurza się ta smutna konkluzja, że Autorzy TP, i grono ich wiernych Czytelników, to mniejszość mniejszości... Czy nas też nienawidzą Rodacy? Czy przypominanie polskim chrześcijanom o uchodźczej historii Jezusa z Nazaretu, i o tradycji uchodźstwa polskiego nie jest żałosną próbą obudzenia sumień? Czy to przypadkiem też nie budzi lękiem podszytej agresji? Płonne więc nadzieje wspaniałej Burmistrzyni: wyglądać nadziei z Polski, to pomyłka, to "marzenie ściętej głowy". A ks. Adam Boniecki woła: "Bracia chrześcijanie, (...) nie dajmy się zainfekować nienawiścią i pogardą wobec „innych”...". Za późno..

4 procent rodaków to jednak dużo więcej niż 10. sprawiedliwych, których wytargował Abraham u Boga grożącego zagładą Sodomy i Gomory. Jest zatem nadzieja, że wyleczymy się z infekcji nienawiści i pogardy. Nie wiem, ile zajmie to czasu. Wiem za to, że należy "modlić się a ręki przykładać". Pozdrawiam serdecznie.

Duży szacunek dla Pani z Lampedusy, ale także da wszystkich mieszkańców tej wyspy. Według mnie tam bije teraz serce Katolickiego Świata. Nie w stajence na Podhalu (wszyscy wiemy, że tu się Jezus narodził), ani na Jasnej Górze ( wszyscy wiemy , że Maryja tam mieszkała, przecież). Po ostatnich przypadkach ksenofobii w Polsce wstyd przyznawać się do Polski. O zgrozo.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]