Reklama

Będąc młodym wyborcą…

Będąc młodym wyborcą…

28.09.2015
Czyta się kilka minut
„TP” 36 / 2015

…liczyłem na to, że wkurzenie, jakie dało się zaobserwować przy okazji ostatnich wyborów prezydenckich, obierze inny, mniej skrajny kierunek. Przecież przyciągnęło osoby o różnych poglądach. Zawiodłem się. Na ten moment nie istnieje partia, na którą chciałbym oddać głos. Zdaję sobie także sprawę, że ugrupowania nie rzucą się do wyścigu, by walczyć o mój malutki głosik. Tak sobie czasem marzę, by spełnić swój obywatelski obowiązek bez wyrzutów sumienia i nie głosować „z konieczności”.
Ilu jest podobnych do nas, porzuconych w otchłani beznadziei poglądowej, chcących mieć wpływ, ale wybierających mniejsze zło? Takich, którzy mają dość medialnych walk kogutów, groźnego stroszenia piór i braku dialogu? Cała masa, a już szczególnie wśród... młodych wyborców. Znajdziemy takich z lewa i prawa, zawieszonych pośrodku, słowem – wszędzie.
Marzy mi się, by w Polsce powstała jakaś porządna partia centrowa! W zmęczonych skrajnościami jest siła. Dziś nie mamy praktycznie wyboru, wszystko zdaje się być czarno-białe. Jakby tak wrzucić wszystkie poglądy do kotła, dobrze zamieszać, to istnieje szansa, że powstałoby coś, co przyciągnęłoby nawet tych partyjnie zdeklarowanych – bo czy ich też czasem nie męczy ta sytuacja? Taki zestaw zapewniłaby tylko partia nastawiona na dialog.
Karty rozdaje prawica. Brak innych silnych ugrupowań i lewicy (rozczarowanie po kampanii SLD) nie daje szans na zmiany. Taki układ sił zabija jakiś sensowny konsensus – bo któż gotów jest zejść z wywalczonych w krwawym boju pozycji? Czy dla kogoś liczy się jeszcze zdanie wyborcy?
Osobiście jestem w sytuacji pomieszania totalnego – w niektórych kwestiach lewicowy, w innych prawicowy, a jednak wcale nie niezdecydowany! Nie pójdę głosować w wyborach parlamentarnych, nad czym boleję, bo pierwszy raz od lat jest okazja, by zdziałać coś pozytywnego.
I tak trwamy ze znajomymi, zawieszeni i trochę bez pomysłu, czekając na jakieś przejaśnienie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mój katecheta w szkole podstawowej ks. Szymeczko opowiadał nam, że nie istnieje idealny koń, jest tylko indywidualne wyobrażenie, jak ten koń ma wyglądać. Z pozoru dalekie było to od nauczania religijnego, ale coś uświadomiło. Nie ma na świecie rzeczy idealnych, możemy tylko starać się, aby do tych ideałów się zbliżyć. Albo nic nie robić. I to jest chyba Pana obecne podejście. Nie ma idealnej partii, ugrupowania - wyłączam się, niech inni za mnie decydują. Proszę sobie wyobrazić, że tych idealnych w wyobrażeniach partii jest tylu, ilu jest wyborców. A Pan, jeśli nie odda głosu na kogoś, kto jest choć trochę bliżej niż dalej w Pana wyobrażeniach, oddaje głos temu, który może być najdalej. Nieszczęściem demokracji jest obojętność, wtedy do głosu dochodzą skrajności i nieszczęścia gotowe (historia to potwierdza). Każdy jeden głos się liczy. Jeśli Pan ma swoje idealne wyobrażenia uporządkowane - jest inne wyjście (może dla Pana na niedaleką przyszłość). Upowszechniać to, zdobywać zwolenników i wygrać wybory. NA TERAZ: NIE DLA BEZCZYNNOŚCI, NIE DLA OBOJĘTNOŚCI, NIE DLA MARUDZENIA, NIE DLA NARZEKANIA!

Też chciałbym doradzić panu Maćkowi: niech Pan głosuje na Jezusa, bo tylko On spełnia Pana oczekiwania. Ale chyba pan Braun nie zgłosił kandydatury Pana Jezusa do PKW... Mam jeszcze taką radę, aby przejść się do biura jakiegoś komitetu wyborczego/partii: oni "na żywo" lepiej wypadają niż w mediach. Naprawdę są człowiekami...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]