Reklama

Ładowanie...

Ave Artur?

25.07.2004
Czyta się kilka minut
Świat arturiański okazał się wdzięczną scenerią dla aktualizujących ujęć. Na nowym filmowym Królu Arturze odcisnęła piętno bieżąca polityka międzynarodowa.
K

Kino arturiańskie kończy sto lat; najstarsza znana filmowa wersja tej legendy to dokonana w 1904 r. rejestracja wagnerowskiej opery “Parsifal". Ten umownie datowany początek wiąże się z ówczesnym odrodzeniem mitu o królu Arturze. Po średniowiecznych narodzinach i wczesnorenesansowym rozkwicie został on przypomniany i spopularyzowany na dziewiętnastowiecznej fali romantyzmu.

Najnowszy film arturiański - “Król Artur" Antoine’a Fuquy - nie opowiada o rycerzach, ale o rzymskich wojownikach stacjonujących na terenie Brytanii. Żołnierze ci są zresztą w większości Sarmatami, a Rzymowi służą na skutek politycznych zawirowań. Ich brytyjska misja właśnie dobiega końca, lecz poproszeni przez tubylczych przywódców (noszących skądinąd imiona Merlin i Ginewra) o obronę ich ludzi przed barbarzyńcami, żołnierze decydują się wbrew polityce zmierzchającego już Cesarstwa...

5814

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]