Reklama

Amerykańska Owczarnia (korespondencja z USA cz. 4)

Amerykańska Owczarnia (korespondencja z USA cz. 4)

21.04.2008
Czyta się kilka minut
Przy dźwiękach IX Symfonii Beethovena Papież pożegnał blisko 60 tys. wiernych, którzy wzięli udział w Mszy świętej na nowojorskim Stadionie Yankee. Podczas liturgii mówił o wolności, poszukiwaniu prawdy, posłuszeństwie i fałszywej dychotomii między wiarą a życiem publicznym.
Benedykt XVI na Stadionie Yankee, gdzie odprawił Mszę świętą, 20 kwietnia 2008 r. /fot. KNA-Bild
B

Był to ostatni punkt programu jego sześciodniowej pielgrzymki do Stanów Zjednoczonych. W niedzielę wieczorem Papież odleciał do Rzymu.

Podczas Mszy, w której przeplatało się kilka języków oraz najrozmaitszych stylów i tradycji muzycznych, Benedykt XVI mówił o wspaniałym dziedzictwie Ameryki. "W kraju wolności i możliwości Kościół zdołał zjednoczyć w wierze bardzo zróżnicowaną owczarnię, i dzięki najrozmaitszym działaniom na polu edukacji, przez pomoc biednym, zaangażowanie społeczne, w sposób znaczący przyczynił się do wzrostu całego amerykańskiego społeczeństwa".

Po raz kolejny jednak powtórzył, że we współczesnym świecie istnieją pokusy, by wolność opacznie interpretować. "Prawdziwa wolność jest darem Boga, owocem nawrócenia się na Jego prawdę", mówił Benedykt XVI, przypominając o konieczności dążenia do "jedności, która wznosi się nad podziały wynikające z ludzkich ograniczeń i słabości". Dodał, że "autorytet" i "posłuszeństwo" to słowa, których "w dzisiejszych czasach nie wypowiada się łatwo" i które "w społeczeństwie przywiązującym tak wielką wagę do indywidualnej wolności" wielu ludzi traktuje jako przeszkodę. Papież przypomniał, że prawdziwa wolność polega jednak na "podporządkowaniu się, które jest częścią tajemnicy miłości".

O trudnościach, jakich doświadczają katolicy we współczesnym świecie, Papież mówił również podczas sobotniego nabożeństwa w neogotyckiej katedrze św. Patryka w sercu Manhattanu. Nawiązując do jej architektury oraz wspaniałych witraży, Benedykt XVI przypomniał, że wiara to coś, co trudno docenić i zrozumieć tym, którzy nie są członkami wspólnoty Kościoła. Tak jak witraże, oglądane z zewnątrz zdają się być ciemne, ciężkie a nawet ponure, tak i wiara osobom postronnym może jawić się jako coś mało atrakcyjnego - można jej w pełni doświadczyć dopiero wewnątrz Kościoła. Papież przekonywał, że zadaniem wiernych jest  "troska o ciągły wzrost - zarówno intelektualny jak i moralny" i "rozpoznawanie znaków czasu".

Wolność i wyzwania, jakie niesie ze sobą postępująca sekularyzacja i relatywizm moralny, to kwestie, które kilkakrotnie przewijały się podczas pobytu Papieża w Nowym Jorku.  Nawiązał do nich między innymi podczas sobotniego spotkania z młodzieżą.  "Manipulowanie prawdą zniekształca nasz ogląd rzeczywistości, niszczy naszą wyobraźnię i aspiracje" - powiedział Papież. Dodał, że owe pokusy związane z deformowaniem prawdy często pozostają niezauważone, przez co tym bardziej są niebezpieczne. Benedykt, który jako szesnastolatek w hitlerowskich Niemczech musiał wstąpić do Hitlerjugend, opowiadał młodym Amerykanom o swoich doświadczeniach związanych z nazizmem, który "zaprzeczył istnieniu Boga, stając się tym samym ślepym na istnienie jakiejkolwiek prawdy lub dobra". Wspomniał, że przez bardzo długi czas większość ludzi nie potrafiła rozpoznać, jak wielkim był złem.

W niedzielę rano, wśród metalowych konstrukcji i dźwigów przy Ground Zero, Benedykt XVI modlił się za ofiary ataków z 11 września. Podczas półgodzinnej wizyty w miejscu, w którym kiedyś stały wieżowce World Trade Center, papież zapalił paschał i pobłogosławił ziemię kropiąc ją święconą wodą w czterech kierunkach świata. Rozmawiał też  krótko z delegacją osób, które przeżyły zamachy, z rodzinami ofiar oraz z tymi, którzy brali udział w akcji ratunkowej. Podczas uroczystości, którą amerykańskie media określiły jako "powściągliwą" nie było przemówień, ani razu nie padło słowo "terroryzm". W krótkiej modlitwie Papież wspomniał o "ludziach różnej wiary i tradycji", którzy zgromadzili się w "miejscu niewiarygodnej przemocy i bólu". Prosił o nawrócenie "na drogę miłości wszystkich, których serca i umysły posiadała nienawiść" oraz o "zrozumienie" i "światło" dla tych, którzy do dziś nie potrafią do końca ogarnąć tragedii. "Uspokój i pociesz, umocnij nadzieję, daj nam mądrość i  odwagę, byśmy niestrudzenie pracowali na rzecz świata, w którym rządzą prawdziwa miłość i pokój" - prosił Papież.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Ur. 1969. Reperterka, fotografka, była korespondentka Tygodnika w USA. Autorka książki „Nowy Jork. Od Mannahaty do Ground Zero” (2013). Od 2014 mieszka w Tokio. Prowadzi dziennik japoński...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]