Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ameryka wychodzi z podziemia

Ameryka wychodzi z podziemia

27.07.2011
Czyta się kilka minut
Jak wyglądało życie na Południu w latach 60. z punktu widzenia homoseksualisty? Było ryzykowne i pełnie nieprzyjemnych niespodzianek - pokazuje Howard Cruse w klasyce komiksu LGBT "Stuck Rubber Baby".
A

Amerykańskie magazyny co jakiś czas publikują zestawienia iluś tam (liczby są naprawdę dowolne) powieści graficznych, które koniecznie trzeba przeczytać. Gdybyśmy mieli zrobić taką listę w Polsce, to "Stuck Rubber Baby", który właśnie trafia do księgarń, wskoczyłby na jedną z pierwszych pozycji. Tak się składa, że polski komiks o tematyce LGBT pozostaje na razie w powijakach, a nieliczne publikacje, jak np. "Bostońskie małżeństwa", są kiepsko napisane, a do tego topornie narysowane. Co innego tłumaczenia z zagranicy, które do nas docierają. Te jak do tej pory trzymają wysoki poziom. Mieliśmy zabawne, autoironiczne i niepoprawne politycznie komiksy Ralfa Königa oraz obsypany wieloma nagrodami "Fun Home" Alison Bechdel, a teraz dostajemy klasykę w postaci albumu Howarda Cruse’a. "Stuck Rubber Baby" nie jest wart naszej uwagi tylko dlatego, że jego autor to homoseksualista. Amerykanin stworzył po prostu wspaniałą historię. Doceni ją nawet czytelnik, który oburza się, widząc parady równości, a poza "Mausem" nie tknął żadnego komiksu.

"Stuck Rubber Baby" to wielowątkowy, obrazkowy fresk ze szczegółami przedstawiający przemiany obyczajowe na amerykańskim Południu lat 60. W przeciwieństwie do autobiograficznego "Fun Home" Bechdel, koncentrującej się na prywatności, dla Cruse’a coming out głównego bohatera (nie mamy tu do czynienia z prostą autobiografią) jest równie ważny, co skomplikowana panorama społeczna Alabamy. Wpisany w nią rasizm, zamachy na przedstawicieli ruchów wolnościowych, walka o prawa czarnych wspierana przez niejednego pastora, nielegalne kluby, w których homoseksualiści integrują się z kolorowymi, a także hipokryzja "porządnych obywateli" nie stanowią jedynie zdawkowo zarysowanego tła, ale integralną część historii. Południe wrze, a w całym tym zamieszaniu nie może odnaleźć się główny bohater komiksu, Toland Polk - prosty biały chłopak pracujący na stacji benzynowej. Choć z jednej strony odkrywa w sobie pociąg do mężczyzn, z drugiej zakochuje się w młodej aktywistce z uniwersytetu i uparcie wierzy, że dzięki silnej woli może "nawrócić się" na stronę heretyków. Toland musi stoczyć walkę z samym sobą, a Cruse wiarygodnie ten trudny proces przedstawia.

W przypadku "Stuck Rubber Baby" termin "powieść graficzna" oddaje sedno metody twórczej artysty, bo Cruse tworzy gęstą, obrazkową prozę, całymi garściami czerpiąc z literackich rozwiązań dobrej powieści obyczajowej: dba o psychologiczne motywacje postaci, a ich dyskusje i spory nie brzmią jak ideologiczne wykładnie czarnych, liberałów lub konserwatystów. Autor stara się oddać jak najwięcej społecznych niuansów i detali, również w warstwie graficznej. Stosuje rysunek, który łączy lekko groteskowy styl późniejszego Crumba z realistyczną konwencją. Wszechobecny światłocień dodaje planszom ponurego nastroju, a ludzie rysowani są tak, żeby podkreślić ich cielesność. Duszna atmosfera Południa przekłada się także na sposób komponowania plansz. Każda z nich zawiera nawet ponad dziesięć kadrów, a choć album to nieco ponad 200 stron, mamy wrażenie, jakby liczył dwa razy tyle. Tak zaprojektowana warstwa graficzna sprawia, że czujemy się osaczeni i stłamszeni. Ale zapewne to celowy zabieg, bo właśnie tak czuje się Toland, jego rodzina, czarni i homoseksualni znajomi: zduszeni pod butem białej, konserwatywnej klasy średniej, która po swojej stronie ma prawo i aparat władzy. "Stuck Rubber Baby" zrywa z mitem amerykańskiej wolności, niepodważalnych praw jednostki oraz przypomina niesławną tradycję brutalnego rasizmu i represjonowania wszelkiej inności, niepasującej do wzorca białego, anglosaskiego protestanta. Teoretycznie jest to wiedza powszechnie dostępna, jednak gdy o tym przeczytamy, a na dodatek to zobaczymy - przeraża podwójnie.

Howard Cruse, Stuck Rubber Baby, Centrala, Poznań 2011, s. 224.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]