Reklama

Ładowanie...

Al-Zarkawi w epoce posttelewizyjnej

17.10.2004
Czyta się kilka minut
Gdyby nie przekazy telewizyjne idące z Iraku w świat, wówczas porwania, rejestrowanie zbrodniczych egzekucji na wideo i potem upublicznianie ich na całym świecie nie miałyby sensu. Jeśli terroryści nie byliby w stanie pokazać, jak ścinają głowy albo strzelają w tył czaszki, siła ich oddziaływania na opinię publiczną i politykę państw zachodnich byłaby znikoma.
J

JAROSŁAW MAKOWSKI: - Od kilku tygodni magazyny informacyjne mają podobny początek. "Witam Państwa. Zaczynamy od złych informacji napływających z Iraku. Terroryści dokonali kolejnej egzekucji...". Potem pokazywane są zdjęcia proszącego o litość człowieka, a w tle mordercę wyciągającego nóż, aby ściąć mu głowę. Takie obrazy szokują. Jednak pokazywane codziennie, przeradzają się w jeden z wielu newsów. Czy w ten sposób telewizja oswaja nas ze złem?

TADEUSZ GADACZ: - Rzeczywiście, powoli oswajamy się z tym, że w czasie oglądania programu informacyjnego musi być miejsce i czas na pokazywanie wojennych okrucieństw. Nie tylko tych w Iraku, ale także w Czeczenii, równanej przez Rosję z ziemią. Czy ostatnio z piekła, jakie przeżyły dzieci z Biesłanu. Nie od dziś wiemy, że dla mediów często dobra wiadomość to zła wiadomość. Stąd epatowanie złem. Aby...

15361

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]