Reklama

Zmęczeni i wypaleni – co dalej?

Zmęczeni i wypaleni – co dalej?

10.02.2009
Czyta się kilka minut
Chyba nikt dziś nie ceni zmęczenia. Postrzegamy je jako ograniczenie i wroga, który przeszkadza w realizowaniu marzeń i ambicji, i którego należałoby pokonać za wszelką cenę lub przynajmniej chwilowo oszukać, stosując specyfiki dostępne w aptekach, sklepach czy na ulicy. Tymczasem zmęczenie jest naturalnym naszym sprzymierzeńcem, który pokazuje, że oto docieramy do granic ludzkich możliwości, poza którymi czyha poważne niebezpieczeństwo: długotrwałe wypalenie. O ile bowiem zmęczenie możemy pokonać sami poprzez zaplanowany, mądry wypoczynek, o tyle wypalenie - rodzaj fizycznego, psychicznego i duchowego wyczerpania - wymaga dłuższego procesu terapeutycznego. Naruszona zostaje bowiem wewnętrzna homeostaza: zdolność do zachowywania równowagi pomiędzy zużywaną w całej naszej działalności energią a dostępem do nowych "zasobów energetycznych". I choć pojęcie wypalenia bywa najczęściej aplikowane do pracy zawodowej, jest ono znacznie szersze. Obserwujemy wypalenie w życiu osobistym, rodzinnym, zakonnym, kapłańskim. A także w kulturze, sztuce, polityce czy życiu społecznym.
P

Powrót do głębokiego doświadczenia duchowego i religijnego oraz metafizycznej refleksji - oto zasadnicze lekarstwo na wypalenie. Obserwujemy przecież, że osoby ciężko pracujące zawodowo, a jednocześnie zakorzenione w religii i duchowości, nie przeżywają bynajmniej wypalenia pomimo trudnych warunków pracy, konfliktów, a nawet długotrwałego zmęczenia.

374

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]