Żeby każdy mógł zajrzeć

W jednym z listów wydrukowanych w ostatnim „Tygodniku” czytelnik trafnie rozpoznał sytuację w Kościele w Polsce, określając największą w nim grupę jako „katolików indyferentnych”.
Czyta się kilka minut

Obserwując życie w parafii i diecezji, widzę, że są grupy katolików zaangażowanych: jedni angażują się w Odnowę, inni w czytanie Słowa Bożego, jeszcze inni w kampanie polityczne, ale ogromna większość przychodzi w niedzielę do kościoła i chodzi co jakiś czas do spowiedzi. To jest ich jedyny kontakt ze wspólnotą. Często rozmawiam z nimi i kiedy widzę, jak reagują zdziwieniem, na obraz, jaki im pokazuję: dla nich Kościół jest taki, jaki poda im ksiądz na Mszy świętej i jaki zobaczą w telewizji. Niewiele osób wie, co to znaczy, że Bóg jest Miłością, kojarzą bardziej Boga z łagodniejszym Zeusem, którego nic tak naprawdę nie obchodzi, nie wiedzą, jak cieszyć się tą miłością, kiedy na Mszy widzą same ponure twarze. Mało kto chce zadawać pytania, skoro wątpliwości w wierze są przez kapłanów zbywane żartem lub grubym słowem (to wspomnienie z katechezy). Naukę moralną kojarzą z aborcją i in vitro, nie rozumiejąc bezinteresownego miłosierdzia względem bliźniego.

Kościół otwarty musi być otwarty jak najszerzej, tak żeby każdy przechodzący mógł zajrzeć i zobaczyć, jak oni się miłują, jak oni pytają, jak tworzą wspólnotę i jak oni też są grzesznikami, bo jeśli nie my, to nikt inny im tego nie pokaże. Więcej tu zdziała intuicja niż zaplanowane działanie. Jeśli ktoś rozmawia, pyta i uśmiecha się, zamiast krzyczeć i pouczać, to nie musi robić nic więcej, jak Mali Bracia, którzy, nawet tego nie wiedząc, otworzyli kiedyś na skraju Puszczy Kampinoskiej moje serce na Jezusa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2012