Zbigniew Silski: Prozy poetyckie

Trawa

Jest dumą Stwórcy. Porasta każdy skrawek żywego lądu. Jej plenność nie ma sobie równej wśród roślin. W porze kwitnienia rozsnuwa nad sobą tumany pyłku. Cały świat choruje wtedy na alergię. Istniała od zawsze. Pojawia się już w pierwszych wersach Biblii, Trzeciego Dnia Stworzenia - tuż po Niebie, Morzu i Ziemi. Jest uparcie zielona. To więcej niż kolor - to jej sposób na życie - karmi się słońcem. Nie można już prościej.

Kwiaty

Są wrażliwe i bystre. To one pierwsze dostrzegły i wykorzystały obecność owadów. Przywabiły je nektarem i jaskrawym barwieniem liści otaczających słupek. Dzięki trzmielom i motylom ich zapylenie stało się prostym, dokładnym adresem - z kwiatka na kwiatek. Wcześniej musiały rozsypywać pyłek na wiatr i cierpliwie czekać na łut szczęścia. Od tej pory mogły kwitnąć nawet kilka razy w roku - szybko opanowały całą Ziemię. Są teraz jej królewskim bukietem. Najpierw uwiodły pszczołę, potem człowieka.

Grzyby

Są ciepłym dnem lasu. Chociaż same unikają słońca, odzyskują całą jego energię zastygłą w słojach drzew jak w plastrach miodu. Są ciche i agresywne. Ich wędrujące kłębiaste strzępki atakują każdy kawałek martwego drewna. Trawiąc zmieniają je w pożywkę dla roślin i owadów. Bez grzybów las rozsypałby się w jałowy pył. Może to one właśnie są lasem.

Drzewo

Jest żywą, wodną kolumną. Działa na najprostszej zasadzie - parowanie liści wzbudza siłę ssącą podnoszącą w górę słup wody. To strumyk płynący prosto w niebo.

Zielony lód

Jedyny żywy rodzaj lodu. We wmarzniętych w nim pęcherzykach powietrza przez całą zimę rosną algi. Kiedy wiosną topnieje, tymi algami żywi się kryl, a krylem wieloryby. Tam w środku, jak w magicznej szklanej kuli, kwitną zielone łąki Arktyki i Antarktydy. Pasą się na nich humbaki i walenie.

Czas kwantowy

Biegnie we wszystkie strony naraz. Tu na poziomie cząstek spełniają się wszystkie możliwości. Elektron przebiega w tym samym momencie przez dwie różne szczeliny. Czas zagęszczony i jednoczesny, rozmazana materia. Czy Stwórca dostrzega nas w tej mgle?

Henri Bergson

Nosi różę zamiast zegarka. Róża mierzy czas rozkwitający, przy którym zwyczajne zegary są bezużyteczne. Tutaj żadna sekunda nie równa się poprzedniej. Nowa idea czasu jest w tym sezonie lansowana przez największe paryskie domy mody. Różane pąki stały się niezbędnym dodatkiem do najwykwintniejszych wieczorowych toalet. Ich zapach unosi się w całym Paryżu. Jest rok 1927.

Zegar słoneczny

Ryzykowny rodzaj zegara. Jego wskazówka wciąż stoi w miejscu - tutaj obraca się cała planeta. Każda sekunda jest jak małe trzęsienie ziemi.

Kukułki

Ptaki Heraklita. Znają logikę i naturę czasu. Wyczuwają wszędzie jego nurt. Odmierzają godziny w zegarach i przepowiadają ludzkie losy. Potrafią z różnych kłębków czasu uwić jedną nić. Nie budują gniazd - dobrze wiedzą kiedy i gdzie podrzucić jajka, tak aby odebrać odchowane już pisklęta.

Obłoki

Kiedy zderzają się ze sobą, niebo z łoskotem rozpada się na kawałki. Są ciepłem i elektrycznością - czystą energią, która wcześniej zamieniła wodę w parę i uniosła ją ku górze. To słońca zamoczone w jeziorze, które baby suszą teraz na sznurku.

Powietrze

Kołysze się nad nami jak wielkie, suche morze. Powstało z płytkich oddechów pierwszych jednokomórkowych glonów. Jest żywym dziedzictwem przekazywanym z ust do ust. Dzięki płucom i krwi dociera do każdej komórki naszych ciał. Nic nie dorówna mu w smaku i w świeżości, a jeśli je poruszysz, będzie muzyką.

Naturalna historia Rajskiego Ogrodu

Pierwszymi drzewami były w Raju ogromne skrzypy i widłaki, ale o nich pamiętają już tylko żaby i salamandry. Potem wyrosły tam iglaste modrzewie - kłujący przysmak dinozaurów. Rośliny kwiatowe, a więc i jabłonie, pojawiły się najpóźniej - razem z pszczołą, która je zapyla. Historia rajskiego jabłka to raczej opowieść o pszczole niż o człowieku. On nigdy nie pasował do tego miejsca. To królestwo słońca i owadów.

Jabłko

Samo skusiło Ewę - nie było żadnego węża. Jest sprytne i przebiegłe, prowadzi z nami grę, o której nic nie wiemy. Smakiem miąższu odwraca naszą uwagę od nasion; ukrywa w nich swoją największą tajemnicę - przepis na jeszcze jedną jabłoń. W żołądku i jelitach roznosimy te nasiona po świecie jak posłańcy dobrej wiadomości.

Bursztyn

Rajski Ogród pokruszony na małe kawałki. Morze wciąż jeszcze wyrzuca je na brzeg. Pod ciepłym dotknięciem dłoni wydzielają znajomy zapach. Ani ręka, ani kamyk nie są sobie obce. To stare dzieje.

Zbigniew Silski (1958) - ukończył studia filozoficzne na Uniwersytecie Wrocławskim, wydał tom “Bajki" (1984).

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2004