Wszystkie diabły wierzą w istnienie Boga

Bóg woła każdego z nas po imieniu. I od tego wołania zaczyna się wiara.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

Czy w jednym zdaniu można opisać cały proces wiary? Można nawet w połowie (!) zdania: „(…) owce słuchają jego [pasterza] głosu; woła on je po imieniu i wyprowadza je” (J 10, 3b) – tak właśnie mówił do nas Jezus w minionym tygodniu. Do dziś pozostaję w szoku, ile można zawrzeć w tak krótkiej formie.

Wiara zaczyna się od słuchania. Nie jest przekonaniem, że Bóg istnieje. Wszystkie diabły są przekonane, że Bóg istnieje. I są niewierzące! Wierząc, że istnieje („credo Deum esse”), ani nie wierzą Mu („credo Deo”), ani nie wierzą ku Niemu („credo in Deum”). Wiara jest odpowiedzią na Słowo (i Czyn) Boga. Odpowiedzią zaufania i powierzenia się Słowu w sposób praktyczny. Pierwsze przykazanie Tory brzmi: „Słuchaj, Izraelu!…”; refrenem Nowego Testamentu są słowa: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!”.

Pierwszym Słowem Boga do nas jest… imię każdej i każdego z nas. W Ewangelii: „Mario!”; „Szymonie, synu Jana!”; „Zacheuszu!”. U początków biblijnej historii zbawienia: „Abrahamie, Abrahamie!” (Rdz 22, 1 i 11), „Mojżeszu, Mojżeszu!” (Wj 3, 4), albo „Samuelu, Samuelu!” (1 Sm 3, 6. 8 i 10).

Właśnie tak! Bóg najpierw wypowiada nasze imię. A nie jakieś polecenie, przykazanie czy zakaz. Nie wymaga najpierw dla Siebie aktów czci i kultu; nie żąda chwały, lecz woła nas po imieniu. Gdyż chce z każdą/każdym z nas wejść w osobistą relację: głęboką, intymną, czułą, przyjazną („już was nie nazywam sługami, ale przyjaciółmi”). Wiara jest najpierw wydarzeniem spotkania – osoby z Osobą. Nie jest jedynie znajomością „prawd wiary”; wiara jest znajomością Tego, który je objawił. Bez znajomości Jego nie znam też ostatecznie treści owych „prawd” (zgodnie z tym, co św. Augustyn pisał o „uczonych w Prawie”: „znali Prawo, ale nie znali Prawodawcy!”).

Każdego, kto tego doświadczył, Bóg/Pasterz „wyprowadzi” – do innych. Z misją, z Ewangelią, z atrakcyjnym świadectwem, z miłością, z miłosierdziem. Tego właśnie przez dwanaście lat uczył nas papież Franciszek. Uczył „wiary wychodzącej” na zewnątrz – ze strefy własnego komfortu do każdego, kto jej potrzebuje. Wszystko to kryje się w tej połówce zdania przytoczonego na wstępie: wpierw słuchać, usłyszeć swoje imię i odważyć się wejść w osobistą relację, aby w końcu dać się wyprowadzić ku innym. Wiara. Amen.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wiara w trzech słowach