Wspaniała pani Ania

Kiedy szedłem z dziećmi po świadectwa, jeszcze świeciło słońce. Potem już tylko lało. Lało, kiedy pakowaliśmy rowery do samochodu. Lało, kiedy te same rowery układaliśmy na przyczepie, a dzieci wsiadały do autobusu. I leje teraz, kiedy córka zadzwoniła, że już nie chce być dłużej na obozie i mamy ją zabrać do domu (a nie minęły nawet dwie doby). Będzie lało jeszcze przynajmniej przez kilka najbliższych dni.
Czyta się kilka minut

Wakacje to jest dla rodziców czas trudny. Dzieci są w domu, trzeba im szukać jakiegoś zajęcia, gdzieś wysłać, komuś upchnąć. Szkoła polska ma wiele wad, ale ma tę niewątpliwą zaletę, że zajmuje się dziećmi przez pięć dni w tygodniu od rana do wczesnego popołudnia. Gdzieniegdzie może trochę dłużej, ale u nas właśnie tak. W wakacje nie można liczyć nawet i na tę pomoc. Jeśli nie dysponuje się większą gotówką, jest się skazanym na inicjatywę tych, którym chce się organizować jakieś zajęcia w osiedlowych domach kultury, klubach sportowych i tak dalej. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać, co się dzieje tam, gdzie nie ma takich możliwości. Płaczecie, że telewizor i komputer wychowują wasze dzieci? A macie pomysł, jak taniej zapełnić im wolny czas? O jasne, dać piłę i wyrzucić na podwórko. Załóżmy, że na waszym osiedlu jest podwórko (nie jest to już dziś takie oczywiste). Załóżmy nawet, że nie leje, a trawa podeschła na tyle, że można zagrać. Załóżmy wreszcie (bardzo optymistycznie i na wyrost), że udało się zebrać sześcioro dzieci, z których można stworzyć dwie trzyosobowe drużyny. Jak myślicie, długo będą grać? Powiem wam: będą grać dokładnie tak długo, jak polska reprezentacja w meczach o wszystko. To znaczy po kwadransie przestaną biegać i zaczną chodzić. Po następnym kwadransie ktoś rzuci pomysł, że zamiast chodzić bez sensu, lepiej iść do sklepu... Telewizor naprawdę wypada najtaniej.

Wakacje są po to, żeby rodzice przypomnieli sobie, jak bardzo są bezradni. To samo w sobie nie jest takie złe, bo każda lekcja pokory się przyda. Tyle że ta lekcja trwa dość długo, a możliwości urlopowe są, jakie są. Nie ma się co dziwić, że wielu z nas, rodziców, jest w czasie wakacji sfrustrowanych. To się objawia rozmaicie, czasem zabawnie, jak wtedy, gdy uda się wysłać dzieci na kolonię czy obóz i nagle nie wiadomo, co zrobić z wolnym czasem. Do kina? Do teatru? Znajomych odwiedzić? Wypadałoby odwiedzić, bo nasze życie towarzyskie to ruina. Ale może lepiej podgonić robotę, z którą jestem spóźniony jakieś pięć lat? A może sznurki w łazience naprawić? Człowiek miota się po domu, nie wiedząc, na co się zdecydować. I wtedy najczęściej okazuje się, że organizm domaga się tylko jednego: wyspać się. W ciągu roku śpimy, ale nie odpoczywamy. Teraz chcemy tak spać, żeby odpocząć. No więc kładziemy się spać wcześnie i... I budzi nas telefon, na przykład od córki.

Ale mam ładny wiersz na wakacje, naprawdę ładny. Pochodzi z tomu Piotra Matywieckiego "Powietrze i czerń". Nie ma tytułu.

na szlaku turystycznym

między Gubałówką a Czomolungmą

wyjmuje się niemowlę z wózka

i fotografuje na tle

kiedy po siedemdziesięciu latach

spojrzy na siebie -

nazwy gór będą zbędne

I mam jeszcze postscriptum. Córka przysłała właśnie esemesa: "Tato, pani Ania uspokoiła nas i jutro może zmienią mi domek".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2009