Wolny rynek (muzyka Leszka Balcerowicza)

Tak się złożyło, że zbliża się lato, co kieruje myśli szerokich grup rodaków w wieku poborowym ku wypoczynkowi, czynnemu wypoczynkowi w piątkową bądź sobotnią noc, spędzoną na poznawaniu ciekawych ludzi w możliwie niekrępujący estetycznie sposób.
Czyta się kilka minut

A więc ku disco polo kieruje. W stronę nie tyle Swanna, co w cień zakwitających dziewcząt od razu. Podobno disco polo przeżywa revival, nawet w Krakowie, więc skoro nic, co polskie, nie jest mi obce, a była okazja... Posłuchałem sobie i obejrzałem różne popularności kontrowersyjnego, ale jakże naszego nurtu słowno-muzycznego. Grupa Exaited (pisownia oryginalna) „Już mnie nie jarasz”, Effect „Niezła dżaga”, Extazy „Kakao” i „Nektar z banana”, Selfie „Selfie ze mną zrób”, Boys „Przemyśl swój wybór malutka”, Freaky Boys „Moje serce bije bum bum” – nie ma co, każdy z numerów powala, a imię ich znacznie więcej niż czterdzieści i cztery, a każdy powala na swój sposób, a powalając, skłania do refleksji nad ludzką kondycją nad Wisłą i innymi rzekami Polski, nad stanem pogłowia nad rzekami.


Nie snuję tutaj narracji wyższościowej, bynajmniej, nie będę Marią „Niech-jedzą-ciastka” Antoniną Polski 2015, kraju, gdzie Balcerowicz zrobił, co swoje, nie oczekuję, że Polacy w piątunio gremialnie słuchać będą Pandolfiego, ale jednak uszy bolą, oczy bolą, i dusza, moja polska dusza też... Niby gdzie chłopak ma w lecie spotkać kobietę, przecież nie wszyscy na Warszawskiej Jesieni, przecież o tym samym śpiewały zwykłe chłopaki Bruce Springsteen i Neil Young... Ale jednak żal, i to bynajmniej nie tylko koni. Ludzie głosują nogami. Wolny rynek. Gdzie jak gdzie, ale na rynku – zwłaszcza wolnym – o gustach się nie dyskutuje. Są inne kryteria. Gospodarka, głupcze!
Garść bezwzględnych, przykładowych konkretów: DJ Disco „Szalona ruda” – 34 mln 600 tys. odsłon na jutjubie, Mig „Miód malina” 24 mln, Andre „Ale Aleksandra” 32 mln.


Liczby nie kłamią, lato zapowiada się gorąco. Remedium? Włączyć stary, ale jary filmik „No co zrobisz? Nic nie zrobisz”. Ponieważ to tylko dwie sekundy, lepiej włączyć sobie wersję godzinną, zapętloną. I powtarzać 24 godziny na dobę. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2015