„To dopiero początek. Wróci do nas jeszcze Krym”, powiedział w minioną środę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, witając w Kijowie Nadię Sawczenko.
Ta 35-letnia porucznik lotnictwa – zatrzymana dwa lata temu przez prorosyjskich separatystów w Donbasie, a następnie skazana przez sąd w Rosji na 22 lata łagru – stała się ikoną ukraińskiej walki z agresją Kremla. W zamian za jej zwolnienie Ukraina odesłała do Moskwy dwóch ujętych żołnierzy GRU. Wymianę tę propaganda Kremla zaprezentowała Rosjanom po swojemu: prezydent Władimir Putin uznał zwolnienie pilotki za „gest humanitarny”, a rosyjskie Ministerstwo Obrony wyparło się wszelkich związków ze swoimi „zielonymi ludzikami”. ©℗
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















