Reklama

Wolę nie marzyć

Wolę nie marzyć

01.02.2015
Czyta się kilka minut
Danuta Stenka: Gdy się kończy 50 lat, przychodzi świadomość, że wypada się z gry.
Fot. Rafał Masłow
K

KATARZYNA KUBISIOWSKA: Spodziewała się Pani tego, że dwie osoby z widowni wejdą na scenę w trakcie „Koncertu życzeń”?
DANUTA STENKA: Pierwszą osobę zarejestrowałam kątem oka. Drugiej nie zauważyłam, usłyszałam szelest przeglądanych gazetek reklamowych i dopiero po chwili zorientowałam się, że siedzi na krześle. Przez moment nie byłam pewna, czy to aby nie ktoś z ekipy teatralnej wypróbowuje reakcję: dźwiękowców i moją. Dopiero po przedstawieniu powiedziano mi, że to była inicjatywa widzów.

A co by było, gdyby w ostatnich minutach przedstawienia ktoś wszedł na scenę i chwycił Panią za rękę?
Podejrzewam, że spektakl zatrzymałby się, dopóki ta osoba nie opuściłaby przestrzeni sceny.

Dobrze wiedzieć, bo sama chciałam to zrobić. Powstrzymać Panią przed nieuchronnym, ostatnim krokiem. Ledwo się pohamowałam...

13446

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Człowiek ucieka od ludzi mając poczucie, ze żyje w 'komunie' co bardzo mu ciąży, doskwiera i przychodzi moment gdy zdaje sobie sprawę, ze ci sami ludzie tworzą wokół nas pewnego rodzaju osłonę,dają poczucie bezpieczeństwa. Pani Danuta pisze 'tworzą ściany mojego domu'. Ile trzeba zmagać się z sobą, z własnym lękiem,uzasadnionym, wszak walczymy o siebie, aby oswoić obcego do tego stopnia, że jego obecność staje się bliska, a nawet konieczna, by móc być. Jakże można wypaść gry w tej korzystnej 'konstrukcji' ? Moim zdaniem nie można, skoro każdy z nas buduje z innym swego rodzaju otulinę dla tak delikatnej istoty jaką jest człowiek.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]