Wina sądu

Gdyby w tej sprawie przestrzegano przepisów polskiego prawa - począwszy od kodeksu postępowania karnego - to przebieg wydarzeń byłby następujący: we wrześniu 2007 r.:
Czyta się kilka minut

Obojgu Rumunom postawiono by zarzuty; akt oskarżenia - skoro policja zatrzymała ich na podstawie zebranych już w lecie dowodów - zostałby wniesiony do sądu w ciągu, powiedzmy, kilkunastu dni; a następnie, po jednej rozprawie, wydany byłby wyrok. W sumie kilka tygodni... Tymczasowego aresztowania najpewniej w ogóle by nie było; przecież według prawa jest to środek dopuszczalny tylko w razie absolutnej konieczności, gdy inne środki, jak np. poręczenie majątkowe, nie wystarczają dla zabezpieczenia prawidłowego przebiegu procesu. W każdym razie życie i zdrowie oskarżonego byłyby cały czas w centrum zainteresowania sądu. Szczególnie gdy oskarżony byłby zdesperowany.

Ale przepisów nie przestrzegano. Mieliśmy tymczasowe aresztowanie, chyba pochopne, z pewnością zaś wlokący się miesiącami proces, a w rezultacie i przedłużający się areszt. Mieliśmy też lekceważący stosunek do oskarżonego...

Trzeba jasno powiedzieć, że głównym odpowiedzialnym za śmierć oskarżonego jest tu sąd. Jak to zresztą często w Polsce bywa, areszt tymczasowy zastosowany został chętnie, a następnie równie chętnie przedłużony. A tymczasem proces toczył się trybem u nas zwyczajnym, czyli ślamazarnie. Areszt został wprawdzie uchylony, ale już pięć po dwunastej.

Obawiam się jednak, że sędziowie nie widzą swojej winy i nie czują wyrzutów sumienia. Kłopot w tym, że w Polsce są to często bezduszni biurokraci. A przecież powinni to być ludzie o najwyższych kwalifikacjach etycznych i fachowych, z życiowym doświadczeniem i umiejętnością dobrze zorganizowanej pracy.

Oczywiście, swoją część winy ponoszą prokuratura i Służba Więzienna, które najwyraźniej się pogubiły i nie potrafiły zareagować adekwatnie i na czas. Ale, powtórzmy, głównym odpowiedzialnym za śmierć jest sąd.

Prof. Zbigniew Hołda Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2008