Reklama

Wielki człowiek do wielkich interesów

Wielki człowiek do wielkich interesów

02.08.2006
Czyta się kilka minut
Wypowiada on swoje opinie jak ktoś, kto nieustannie błądzi po omacku, a nie jak ktoś, kto uważa, że posiadł prawdę ostateczną - tak o Nielsie Bohrze (1885-1962) powiedział w 1954 roku Albert Einstein.
Pomnik Knuda Rasmussena /fot. ze zbiorów autora
N

Nowoczesna nauka, która sprawiła, że patrzymy na świat w sposób odmienny niż przez całą wcześniejszą historię ludzkości, miała wielu ojców, ale nie sposób jej sobie wyobrazić bez trzech postaci. Pierwsza to Max Planck - odkrywca "z bożej łaski", mimowolny rewolucjonista, który nie od razu zrozumiał doniosłość przełomu, jaki zapoczątkował w 1900 roku, wprowadzając hipotezę kwantów. Druga to Albert Einstein, który do końca nie potrafił się pogodzić z teorią kwantową, do powstania której wielce się przyczynił. Trzecia postać to właśnie Niels Bohr, który od razu zrozumiał doniosłość zerwania z uświęconymi kanonami fizyki klasycznej i podjął wysiłki jej filozoficznego zinterpretowania.

Wysiłki te uwieńczone zostały kopenhaską interpretacją mechaniki kwantowej, opartą na zasadzie komplementarności. Polega ona w przybliżeniu na tym, że rzeczy mogą być postrzegane jako posiadające różne, sprzeczne ze sobą przymioty. Na przykład światło jest jednocześnie falą i strumieniem cząstek - czyli posiada dwie, pozornie wykluczające się własności. Einstein był zwolennikiem determinizmu klasycznej mechaniki. Bohr i Einstein toczyli długą debatę na ten temat.

Abraham Pais, znakomity biograf wielkich fizyków, znany przede wszystkim z uznawanej za wzorową biografii naukowej Einsteina "Pan Bóg jest wyrafinowany...", a także omawianej w "Książkach w Tygodniku" (nr 9/2006) jego biografii prywatnej "Tu mieszkał Albert Einstein", w "Nielsie Bohrze i jego czasach" pisze o tych trzech uczonych tak:

"Jak różne były ich osobowości! Planck był pod wieloma względami konwencjonalnym profesorem, regularnie wykładał i opiekował się doktorantami. Einstein, rzadko samotny, ale często w odosobnieniu, nigdy nie lubił wykładać i nie wypromował żadnego doktora; był łatwo dostępny, a jednak na boku, zawsze przyjacielski i zawsze zachowujący dystans. I Bohr, który zawsze potrzebował innych fizyków, zwłaszcza młodych, aby pomagali mu sformułować własne myśli, ale też zawsze i on pomagał im wyjaśnić ich pomysły; który nie był wykładowcą i promotorem doktorskich rozpraw, lecz raczej źródłem inspiracji i rad dla wielu fizyków zaangażowanych we własne badania, ojcem dla uczonych należących do wielu pokoleń, w tym również autora tej książki".

Niels Bohr urodził się w Kopenhadze jako syn profesora fizjologii, który był nawet nominowany do Nagrody Nobla, oraz Ellen Adler, pochodzącej z bogatej, aktywnej w świecie finansowym i politycznym, żydowskiej rodziny. Studiował w Kopenhadze, kontynuował naukę w Manchesterze, w Anglii. W 1913 roku ogłosił swój model atomu. Postulowane przez niego zasady ruchu elektronu w atomie, powiązanie własności chemicznych z elektronami na zewnętrznej orbicie i pomysł, że elektron może przeskakiwać z jednej orbity na drugą emitując foton (kwant światła), stały się fundamentami mechaniki kwantowej. W 1922 roku otrzymał Nagrodę Nobla "za badania struktury atomów i emitowanego przez nie promieniowania".

Bohr był nie tylko twórcą teorii atomu i mechaniki kwantowej. Był jednym z największych filozofów, a także działaczem politycznym i organizatorem życia naukowego. Do historii przeszedł jego list otwarty do Narodów Zjednoczonych z 9 czerwca 1950 roku, postulujący przełamanie impasu w stosunkach międzynarodowych przez oparcie ich na zasadach wzajemności i zaufania. Pais zamieszcza relację Roberta Oppenheimera (1904-1967) z przygotowań do publikacji tego listu. Bohr postanowił skonsultować jego treść z amerykańskim sekretarzem stanu Deanem Achesonem. Usłyszał od niego: "Profesorze Bohr, chciałbym panu powiedzieć trzy rzeczy. Po pierwsze, niezależnie od tego, czy mi się to podoba, czy nie, o trzeciej [spotkanie zaczęło się o drugiej - przyp. Paisa] będę musiał się z Panem rozstać z uwagi na następne spotkanie. Po drugie, Pańskie koncepcje głęboko mnie zainteresowały. Po trzecie, jak dotychczas nie zrozumiałem ani słowa z tego, co Pan powiedział".

Utworzony przez Bohra w 1921 roku Instytut Fizyki Teoretycznej w Kopenhadze, od 1965 roku noszący jego imię, jest miejscem, gdzie Paul Dirac pracował nad elektrodynamiką kwantową, a Werner Heisenberg (1901-1976) odkrył zasadę nieoznaczoności. W 1957 roku z inicjatywy Bohra powstał w Kopenhadze NORDITA (Nordisk institut for teoretisk fysik - Nordycki Instytut Fizyki Teoretycznej) - teoretyczny odpowiednik europejskiego instytutu fizyki doświadczalnej w dziedzinie cząstek elementarnych, czyli CERN w Genewie.

Bohr miał dość niezwykłe wśród uczonych zainteresowanie filozofią. Do dziś dyskutuje się o wpływie S?rena Kierkegaarda na jego poglądy. W 1909 roku posłał swemu bratu "Stadia na drodze życia" jako prezent urodzinowy. Napisał: "to jedyna rzecz, jaką mogę posłać, ale nie sądzę, by łatwo znaleźć cokolwiek lepszego...".

Był człowiekiem z krwi i kości, autorem wielu znanych powiedzeń, na przykład: "Wiedza to władza. Ale niewiedza, niestety, nie oznacza jeszcze braku władzy". Zapytany, czy wierzy w magiczne działanie podkowy zawieszonej nad drzwiami, odpowiedział: "Oczywiście, że nie. Zauważyłem jednak, że przynosi szczęście, nawet jeśli ktoś w to nie wierzy". Podobno w drzwiach do jego gabinetu wycięte były dwa otwory: jeden duży, drugi mały. Duży dla ulubionej kotki, mały dla jej kociąt.

Bohr był człowiekiem rodzinnym, z żoną Margrethe mieli sześciu synów. Nie obyło się bez tragedii: najstarszy zginął na oczach ojca w wypadku żeglarskim, najmłodszy zmarł w wieku 10 lat. Aage Bohr otrzymał, podobnie jak ojciec, Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki (w 1955 roku).

Ukochanym uczniem Bohra był Werner Heisenberg. Do legendy przeszło ich spotkanie w Kopenhadze w 1941 roku. Obaj po wojnie relacjonowali je w różny sposób. Atmosfera nie przypominała lat przedwojennych. Na wykład Heisenberga w Niemieckim Instytucie Kulturalnym, założonym po zajęciu Danii, nie przyszedł nikt z zaproszonych. Jak wspomina jeden z uczestników wydarzeń, w trakcie tygodniowej wizyty w Kopenhadze "Heisenberg kilkakrotnie przychodził do instytutu i jadł z nami lunch. Mówił z wielką pewnością o rozwoju ofensywy w Rosji. Podkreślał, jak ważne jest, aby Niemcy wygrały wojnę. Na przykład powiedział Christianowi M?llerowi, że okupacja Danii, Norwegii, Belgii i Holandii jest rzeczą smutną, ale jeśli chodzi o kraje Europy Wschodniej, to był to krok naprzód, ponieważ kraje te nie potrafiły się same rządzić. M?ller odpowiedział, że jak dotychczas przekonaliśmy się tylko, że to Niemcy nie potrafią się rządzić".

Dramatyczne spotkanie Bohra z Heisenbergiem jest tematem głośnej sztuki Michaela Frayna "Kopenhaga". Odniosła ona sukcesy na Broadwayu i w Londynie. W Polsce wystawiana była w 2002 roku w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. W 2005 roku, w ramach IX Festiwalu Nauki w Warszawie, Szkoła Aktorska Haliny i Jana Machulskich przedstawiła adaptację tej sztuki (przygotowaną przez Marka Abramowicza i autora tego tekstu), ograniczoną do wątku związanego z zasadą nieoznaczoności Heisenberga, w Centrum Astronomicznym im. M. Kopernika Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Wojenne losy Bohra były dramatyczne. Po wizycie Heisenberga, w poczuciu zagrożenia, w 1943 roku ucieka przez duńskie cieśniny do Szwecji, a stamtąd do Anglii i dalej, do Stanów Zjednoczonych, gdzie bierze udział w projekcie Manhattan. Wszystkie te perypetie niezwykłego, dumnego, wielkiego człowieka, zajmującego się wyłącznie wielkimi sprawami, takimi jak budowa atomu, pokój na świecie, wychowanie synów czy dobrobyt jego kotów, opisuje Abraham Pais w "Czasie Nielsa Bohra".

***

W pobliżu miejsca, z którego Bohr z żoną uciekali do Szwecji, nad brzegiem morza, tam gdzie cieśnina jest najwęższa, stoi dziś pomnik Knuda Rasmussena, duńskiego podróżnika i badacza Grenlandii. Wpatruje się on w brzeg nieodległej Szwecji, czyli w kierunku przeciwnym do Grenlandii. Rozważano odwrócenie pomnika, by bohater patrzył w kierunku ukochanej wyspy. Cóż, z miejscem tym związane są wspomnienia. Ponoć w trakcie niemieckiej okupacji Duńczycy przychodzili tu, by popatrzyć na wolny kraj - Szwecję. Jej brzeg jest na wyciągnięcie ręki. Pomnik Rasmussena, wpatrzonego w drugi brzeg cieśniny, dla wielu jest pomnikiem tych anonimowych Duńczyków.

Władze krajów skandynawskich, działając w zgodzie z liberalną zasadą wolnorynkową, że co tańsze, to lepsze, postanowiły dziś bezceremonialnie przenieść ukochane dziecko Nielsa Bohra, NORDITĘ - międzynarodowy instytut o wielkim dorobku - do Sztokholmu, bo jak wykazały analizy, teraz tam koszty utrzymania będą trochę niższe. Nie trzeba więc może obracać pomnika, wystarczy zmienić interpretację. W miejscu, skąd uciekał przed Niemcami Niels Bohr, gdzie okupowani Duńczycy wypatrywali brzegów wolnej Szwecji, stoi pomnik uczonego tęsknie patrzącego za utraconą NORDITĄ - jednym z wielkich dzieł Nielsa Bohra.

Abraham Pais, "Czas Nielsa Bohra w fizyce, filozofii i polityce", przeł. Piotr Amsterdamski, Warszawa 2006, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]