WIBOR trafił przed TSUE. Czy posiadacze kredytów złotowych mogą liczyć na podobne orzeczenia sądów jak frankowicze?

Porażka w tej sprawie byłaby dla polskiego sektora bankowego o wiele groźniejsza od przegranej, którą ponosi teraz w konfrontacji z frankowiczami.
Czyta się kilka minut
fot. Arkadiusz Ziółek / East News
fot. Arkadiusz Ziółek / East News

Stało się coś, przed czym banki w Polsce broniły się od dłuższego czasu. Do Trybunału Sprawiedliwości UE spłynął pierwszy wniosek polskiego sądu o interpretację unijnej dyrektywy konsumenckiej w sprawie kredytu hipotecznego opartego na wskaźniku WIBOR. Sędzia z Częstochowy we wniosku pyta nie tylko o legalność konstrukcji samej umowy opartej na stawce WIBOR, ale wyprzedzająco prosi od razu o wykładnię, czy w przypadku odpowiedzi negatywnej zgodne z prawem będzie utrzymanie w mocy całej umowy kredytu oraz czym w tej sytuacji zastąpić zakwestionowany model naliczania oprocentowania. Słowem – zadaje dokładnie takie same pytania, na jakie TSUE odpowiedział wcześniej w sprawie kredytów indeksowanych kursem obcej waluty.

Dla polskich banków, które zażarcie walczą o oddzielenie linii orzeczniczej, która utrwaliła się przed polskimi sądami w sprawach frankowych, od tego, co dzieje się w sprawach o kredyty z WIBOR-em, to bardzo bolesna porażka. Prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek decyzję częstochowskiego sądu nazwał nieuprawnioną próbą (...) przerzucenia tendencji wprost z orzecznictwa w sprawie hipotek frankowych”. Rzecz jasna, samo skierowanie pytań do TSUE nie oznacza, że w sprawie kredytów złotowych zaczną wkrótce zapadać podobne orzeczenia, z jakimi mamy do czynienia w przypadku ponad 97 proc. zaskarżonych kredytów frankowych. TSUE może nie dopatrzeć się w kredytach indeksowanych stawką WIBOR konstrukcyjnego podobieństwa do spraw frankowych i w rezultacie wydać orzeczenie na korzyść banków.

Te ostatnie na razie jednoznacznie wygrywają z klientami batalię o WIBOR. Według stanu na koniec maja br. przed polskimi sądami toczyło się 1040 takich spraw (dla porównania, tylko w 2023 roku wpłynęło do nich aż 90207 pozwów frankowiczów). Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w żadnym z 21 orzeczeń, które zapadły dotychczas w sprawach o WIBOR, kredytobiorcy nie byli górą. Podobnie jednak układała się początkowo linia orzecznicza polskich sądów w sprawach frankowych i wyłomu dokonały w niej dopiero opinie TSUE. 

Unijne prawodawstwo stoi twardo na stanowisku, że w sporze klienta z bankiem temu pierwszemu, jako stronie słabszej, należy się ochrona. Kancelarie prawne, które reprezentują kredytobiorców złotowych w sporze z bankami, nauczyły się już, że akcentowanie nierówności stron umowy to skuteczna strategia procesowa. Wątek niedotrzymania przez banki należnej staranności w informowaniu klientów o ryzyku związanym ze wzrostem WIBOR-u pojawia się więc dziś w niemal każdym pozwie. Rzadziej pozywający podnoszą za to przed sądem rzekome braki transparentności w sposobie wyliczania stawki WIBOR oraz możliwe manipulacje nią w wykonaniu banków.

Ewentualna porażka w tej sprawie byłaby dla polskiego sektora bankowego groźniejsza od przegranej, którą ponosi teraz w konfrontacji z frankowiczami. Sama wartość czynnych kredytów mieszkaniowych indeksowanych wskaźnikiem WIBOR to dziś niemal pół biliona złotych. Niemal 200 miliardów złotych warte są z kolei kredyty ratalne i konsumpcyjne, w których wskaźnikiem indeksacyjnym jest również WIBOR.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”