Wesołej zabawy!

„TP” 46 / 2015
Czyta się kilka minut

Ks. Andrzej Draguła w artykule „Dynia, bałwan i inne szaleństwa” kilkakrotnie podkreśla niejasne pochodzenie Halloween. Pochodzę ze wsi kresowej, ale z tamtych czasów niewiele pamiętam. Pamiętam jednak z czasu przesiedlenia na Dolny Śląsk zabawy z dynią. Środowisko było kresowe, więc zwyczaj też musiał być przywieziony z Kresów.

Po niedawnej burzy na temat Halloween, nie dowierzając sobie, sprowokowałem w środowisku kresowiaków rozmowę. Wszyscy pamiętali tę zabawę. Ważna jest wypowiedź nauczycielki, która po wojnie przez jakiś czas mieszkała w Gorlicach, gdzie nie było tego zwyczaju. Wniosek? Dyniowe szaleństwo to zabawa kresowa, a więc zwyczaj dawny słowiański.

Klarowny zdawałoby się obraz zaciemnia Alina Chodkowska (rocznik 1929), która we wspomnieniu „Naftowa dziedziczka” [w książce Anny Herbich „Dziewczyny z Syberii”, wyd. Znak Horyzont 2015] podaje, że jej dziadek Feliks Vincenz, bawiąc się z wnuczką jesienią, „wycinał nos i oczy w dyni, i w środek wstawiał zapaloną świeczkę. Nauczył się tego od amerykańskich inżynierów, którzy jako fachowcy przyjeżdżali pracować w jego kopalni”.
Jedno jest pewne: wszyscy traktowali to jako zabawę i nie dostrzegali (nie dostrzegają) zagrożenia amerykanizacją.
Wesołej zabawy!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01-02/2016