We francuskiej parafii

Dziękuję ks. Adamowi Bonieckiemu za tekst "Gra w wiarę" ("TP" nr 18/07) na temat polskiej odmiany faryzeizmu. Ogarnęła mnie prawdziwa otucha podczas lektury tego tekstu, krytycznego wobec polskiej rzeczywistości religijnej. Jakże odosobnione jest przekonanie - wśród księży i "katolickich" polityków - że Prawdy nie trzeba bronić! Zaś aborcji można skuteczniej uniknąć drogą wyjaśnień lub prosząc o kolejny dzień namysłu - czyli dobrem i miłością - niż zabraniając jej ustawowo pod groźbą kary. Ewangelizacja to bardziej głoszenie Dobrej Nowiny "na dachach" niż biskupie telefony do polityków z prośbą o ratowanie koalicji rządowej, a troszczyć się trzeba o Kościół powszechny, nie tylko polski. Jako świadectwo, opiszę ostatnie swoje doświadczenia z "laickiej" Francji (to wciąż mile w Polsce konserwowany stereotyp). "Jak ksiądz doprowadził do tego, że od kilku lat nasz pusty wcześniej kościół znów się zapełnia?" - zapytałem mojego proboszcza i usłyszałem: "Chodziłem po domach, pukałem, zapraszałem do kościoła, rozmawiałem. Nikt mi nie odmówił. To właściwie nic, ale, po prostu, nie martwiłem się - to Boża sprawa...". Natomiast kilka tygodni temu biskup mojej diecezji wyświęcił drugiego kapłana z mojej parafii. Myśleliśmy, że zostanie u nas, tymczasem biskup wysyłał go na misje do Chin, mówiąc: "Potrzebny jesteś tutaj, ale nie możemy się zamykać w naszych oczekiwaniach. Jedź, głoś Dobrą Nowinę, ubogacaj się, czekamy, aż wrócisz i podzielisz się swoim świadectwem".
Czyta się kilka minut

MARCIN SKRZESZEWSKI (Angers, Francja)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2007